22.06.10 „O WSZYSTKIM I O NICZYM”.

Wybory wyborami, polityka polityką, ale na zieloną murawę wybiegli wreszcie piłkarze CWKS Legia Warszawa. Niestety jest to Legia Cudzoziemska – znowu, ale nowe „małpki” cieszą – będzie kogo poobserwować, ewentualnie z kogo się pośmiać. Bo o jakimkolwiek utożsamianiu się zawodników z prawdziwą Legią – jej tradycjami i fanatykami, nie ma niestety mowy. Dlatego też relacje w stosunkach piłkarze – kibice są, w oczach takich na przykład Greków, Argentyńczyków – patologiczne. I owszem – za takie je uważam. Oczami wyobraźni widzę Vukovića wdrapującego się na płot, Grzegorza Szamotulskiego (obok na zdjęciu, z sentymentu – bo przecież nie dam na nie jakiegoś Manu :-) pokazującego środkowy palec kibicom Widzewa i tęsknię…No cóż…Świat schodzi na psy – tyczy się to także sportowców. Tym smutnym faktem rozpoczynamy dzisiejsze „O wszystkim i o niczym”, w którym jak zwykle miks notek sportowo- politycznych. Będzie też trochę skanów z prasy i fotka z Mistrzostw. 

(więcej…)


22.06.10 GOLEM PREZYDENCKI…

Nie wybiera się raczej swojej życiowej pasji- tak już jest, że ona przychodzi i potem tylko się jej poddajemy…To zresztą chyba kwestia urodzenia. Polska to nie Wyspy Owcze ,czy Cypr -tu się dzieje polityka, ta prawdziwa…Muszę o niej pisać, skoro (na razie) nie mogę zostać partyzantem…W Polsce dzieje się historia, gdy w innych krajach nie dzieje się nic…poza dobrobytem…Szczerze- zastanówcie się czy to takie fajne- mieć wszystko, nie mieć świadomości…?…Dlatego też najważniejsze jest odzyskanie niepodległości i dumy, która napędza życie-reszta przyjdzie sama-od niechcenia…Póki co jednak…: 

(więcej…)


20.06.10 „LUDZIE SĄ…PO TO ŻEBY MOGLI WALCZYĆ”!

20stego czerwca odbyły się w Polsce wybory prezydenckie i właśnie po godzinie 20:00 – po ciszy wyborczej wrzucam ten tekst. Jedni poszli zagłosować na Kaczyńskiego, inni na Korwina, Morawieckiego, a jeszcze inni w ogóle – bo konsekwentnie, mimo wszystko mają gdzieś demototalitarną demokrację. Inni, czyli sympatycy Komorowskiego bądź Napieralskiego mam nadzieję, że tego zina nie czytają, a jeśli tak to już pora to czytanie skończyć :-). Ja głosowałem na Kaczora, a to z powodu popularnego „mniejszego zła” – pierwszy raz w życiu. W tekstach sprzed kilku lat pisałem, że PO i PiS (z powodu mało konsekwentnego konserwatyzmu) zaprowadzą nas dokładnie w to samo miejsce – do stania się jedną z dzielnic Europy. I nadal tak twierdzę, ale Jarosław Kaczyński da nam przynajmniej kolejnych kilka lat nadziei, opóźni niektóre lewackie (in vitro chociażby) bądź liberalne (euro itd.) zabiegi. Nieco bardziej zadba o interes Polski, zajmie się  być może jak na Polaka przystało katastrofą w Smoleńsku. Bo nie oszukujmy się – nawet jeśli to nie był zamach, to poziom „śledztwa” powoduje…zagrożenie zamachami. Bo polski samolot rozbił się w Rosji, a wszystko „wyjaśniają” Rosjanie…Zero dociekania, zero powołania komisji międzynarodowej. Dla PO wszystko jest spoko…A więc w zasadzie zapraszamy chętnych do likwidacji niewygodnych osób – w Polsce Platformy wszystko przejdzie! Byle wejść w dupsko silniejszemu. Te i im podobne rozważania, osoba Tuska i Komorowskiego doprowadziły mnie do urny wyborczej. Mimo to, iż nadal pozostaje nacjonalistą i nic tego nie zmieni. Dzisiaj niestety muszę głosować na Kaczora – bo była potrzeba chwili – ale serce cały czas czeka na nacjonalistę z prawdziwego zdarzenia! Może na starość…Jak zwykle wokoło wyborów prezydenckich można było zaobserwować ciekawe i skandaliczne wątki. Które jako nałogowy pismak na luźno sobie – korzystając ze spokojnej niedzieli – opiszę.  

(więcej…)


20.06.10 „LUDZIE NIENORMALNI”.

„Ściągnij tą chustę co będziesz wyglądał jak normalny człowiek” – krzyczał do mnie parę lat temu pies kiedy rozwiązywali nam legalną manifestację przeciwko komuchom zwanym dziś lewicą. Taki ma być dzisiaj normalny człowiek – byle podobny do reszty, nie dociekający swoich praw, a tym bardziej nie manifestujący z podobną grupą „nienormalnych ludzi w chustach”. Takie mamy państwo, taka jest Unia i trzeba dążyć do systemu, który pozwoli manifestować swoje poglądy normalnym ludziom, a nie zboczeńcom. By „ludzie w chustach” mogli je ściągnąć i wyglądać „jak ludzie” to – panie milicjancie – musisz przestać nachodzić ich w domach po wcześniejszym wypstrykaniu…Cholera…na szczęście są jeszcze wydarzenia, które dają kopa. Mi szczerze mówiąc dał go kawałek N.O.N Koneksja, który wrzuciłem zresztą na „Drogę Legionisty” i jaki już śmiga po portalach nacjonalistycznych. Wszystkich nie uda im się zamknąć, a świadomość ludzi – dzięki wspólnym siłom różnych i niezależnych gałęzi ulicy – rośnie!

(więcej…)


N.O.N KONEKSJA – „PYTAM CIĘ”.

Jeszcze z 6 lat temu bym nie przypuszczał, że to właśnie hip hop przypomni mi o tym całym burdelu…Kawałek nie wymaga komentarza.


20.06.10 WSPOMNIENIA KIBICA: STILON-LEGIA’2009. PP W GORZOWIE!

Już w poniedziałek 21 czerwca Legia Warszawa odbędzie pierwszy trening podczas przygotowań do sezonu 2010/2011. Dzień później drużyna wraz z nowym trenerem wyjedzie do Grodziska Wielkopolskiego na zgrupowanie. 29 czerwca (we wtorek) CWKS rozegra tam pierwszy sparing, a naszym rywalem będzie I ligowy Stilon Gorzów. Drużyna z zaplecza, w której mówi się obecnie o odejściach: Adama Czerkasa , Pawła „chórzysty” Kaczorowskiego, Mateusza Piątkowskiego czy Davida Topolskiego. Legia będzie zaś sprawdzać licznych piłkarzy, których udało się sprowadzić. Ja w związku ze zbliżającym się sparingiem zapraszam na wspomnienia z naszej ostatniej potyczki przeciwko Stilonowi. We wtorek 29 września 2009 Legia po raz pierwszy zagościła w Gorzowie. Stawką była 1/16 Pucharu Polski. CWKS nie popełnił dawnych błędów z Sanoka i lekko wygrał 2-0 robiąc co do niego należy – przechodząc do kolejnej rundy. Przy okazji tego wyjazdu nie obyło się bez komplikacji. Planowo mecz miał odbyć się…tydzień wcześniej, jednak Lech Kaczyński ogłosił kolejną żałobę narodową (po tragicznej śmierci górników). Mimo przełożenia spotkania, za Legią do Gorzowa Wielkopolskiego pojechało około 500 osób. Zapraszam na dwie relacje korespondentów. Na zdjęciu obok flaga trzymana podczas tego wyjazdu.

(więcej…)


TRENING ROSYJSKICH NACJONALISTÓW

Rosyjscy nacjonaliści na „sesji” w lesie. Koleś (na oko kickboxing, albo coś koreańskiego + inne rzeczy) waży na oko może z 60-65 kg, ale nadrabia różnymi czarami :-). Oczywiście widziałem lepszych gości i lepsze treningi, ale pokazuje z racji, iż to nacjonaliści. Warto brać przykład i chodzić do lasu nie tylko na piwko.


18.06.10 „O WSZYSTKIM I O NICZYM”.

Sesja to morderca – to hasło powtarzane przez wszelkich studentów, ale tym razem pójdę w tą masowość i je powtórzę także. Morderca. Zamiast szerzyć nacjonalizm i miłość do Legii Warszawa trzeba czytać o jakiś niezbyt ciekawych statystykach, ekonomiach i gospodarkach. A i tak nie jest to gwarantem sukcesu, i zapewne czeka kampania wrześniowa…Nie wspominając o tym, że belfry nie odpowiadają na maile od drogalegionisty@gmail.com  bo ich doktorska duma została urażona gdyż ich student wolał raczej gdzieś pojechać w sobotę niż być na ich wykładach. No cóż…od początku studiów, ba – od początku edukacji, „dziwnym trafem” (heh) rachunek sumienia przychodzi na sam koniec. No tak…są przedmioty ciekawe, nad którymi aż chce się siedzieć i takie, które trzeba potem poprawiać bo nawet buczące z ekranu trąbki nie są w stanie wygnać do książek (polecam straszaka: http://i.imgur.com/L51Sn.jpg). Co Was to jednak w sumie obchodzi – w założeniach miałem napisać, że mało mam ostatnio czasu na rozkminianie o życiu :-). A w lipcu szykuje się dłuższa przerwa w aktualizowaniu e-zina, ale o wszystkim zostaniecie dokładnie poinformowani gdyż „DL” dba o swoich czytelników (tak w kwestii brutalnej auto reklamy). Nie zanudzając – zapraszam na kolejne „O wszystkim i o niczym”.  

(więcej…)


17.06.10 RECENZJE: „SZALIKOWIEC” (NUMER 10 – CZERWIEC 2010).

W czerwcu 2010 wyszedł oczekiwany 10 numer magazynu „Szalikowiec”. To taki pierwszy mały jubileusz, a więc myślę, że warto nieco napisać na temat wydawanego w Białymstoku tytułu. Co ciekawe – ten miesięcznik miał…miesiąc przerwy. Nie wyszedł numer majowy bowiem redakcję dopadły pierwsze poważne problemy techniczne. No tak – wydawanie czegoś to niełatwa sprawa gdyż trzeba się temu w dużym stopniu poświęcić. Każdy kto kiedyś coś większego wydawał wie, iż by to miało ręce i nogi – nie ominą Was godziny spędzone przed komputerem. Czy to obszerny zine czy (tym bardziej – dochodzi robota papierkowa) oficjalna gazeta.

(więcej…)


GUANTANAMO – OBÓZ KONCENTRACYJNY XXI WIEKU!


16.06.10 „DETOKS”.

Piszę ten tekst ze spokojną pewnością, iż już dawno temu swoją twórczością na bank zasłużyłem na aresztowanie, także nie robi różnicy jeden „faszystowski” tekst więcej czy mniej. Milicja obywatelska czuwa i wraz z postępową (czyli zdebilałą) częścią społeczeństwa sprawi, iż wkrótce element wywrotowy zostanie zmuszony do „tolerancji” i (nie) myślenia-tak jak wszyscy…Żeby było tak jak na zachodzie, druga Japonia, druga Irlandia…amerykański aktor to panie…!!!….a taki polski aktor to co on potrafi…Kompleksy, kompleksy-wbijane na siłę, przemocą…Zachęcam do bycia „faszystą” i do myślenia…


(więcej…)


15.06.10 „O WSZYSTKIM I O NICZYM”.

Nie wiem po co tracę czas na czytanie wypowiedzi takich ludzi jak Miklas czy jeszcze niedawno Trzeciak…”W pierwszej kolejności zawodnicy z Polski, potem dopiero zagranica”…taki miał być plan. Póki co przyszli do Legii sami zagraniczni piłkarze. Tak wiem – polscy piłkarze są drodzy. Ale czy Miklas z Trzeciakiem nie wiedzieli tego jeszcze rok temu i musieli gadać ten stek bzdur? Odnoszę wrażenie, że praca prezesa bądź dyrektora sportowego w tzw. KP jest jeszcze bardziej zakłamana i polegająca na prowizorce niż praca polskiego polityka. Człowiek traci swój cenny czas by dowiedzieć się o planach wobec jego ukochanego klubu, a od lat jest okłamywany, słowa w ITI rzucane są na wiatr. Znaczą tyle co nic i zazwyczaj (!) nie potwierdzają się. Mamy już kilku nowych obcokrajowców, a szykowany jest jeszcze bramkarz zza granicy oraz „Chinyama 2” z Arki Gdynia. Mówi się też o pomocniku z Belgradu – Tomiciu. Jeśli chodzi o Polaków to jest tylko plotka o Cetnarskim i Nowaku z GKS Bełchatów, ale ich transfery wydają się mało realne. Wnioski są takie, że jeszcze bardziej powiększy się dystans pomiędzy nami – protestującymi fanatykami – a drużyną. Co bowiem takiego Manu obchodzi protest? Zamiast dowiedzieć się czegoś o klimacie nowego klubu poleci do Złotych Tarasów. A po roku gry powie „a o co chodzi w proteście?”. 

(więcej…)


„ULTRAS ART”, CZYLI…MUNDIALOWY KOMIKS!


14.06.10 DOPÓKI NIE ZEJDZIEMY NA ZIEMIĘ?

Od czasu konfliktu z ITI najradośniejszymi dla mnie okresami są w pewnym sensie…przerwy między kolejnymi rundami. Wprawdzie nudzę się wtedy cholernie, ale jeśli chodzi o stan ducha to jest on radośniejszy niżeli po kilku spotkaniach o stawkę. Podczas przerwy łudzimy się, że będzie w końcu normalniej. Że będą jakieś znaczące zmiany, nastąpi być może jakiś przełom. Chociaż w mały sposób zapominamy jakie to uczucie obserwować dzisiejszą Legię i przede wszystkim sytuację na trybunach i wokoło nich. Przez kilka miesięcy napięcie rośnie, ja cały czas czekam niecierpliwie na start kolejnej rundy…Jestem uzależniony od patrzenia na Legię, jakkolwiek by nie było i od kibicowania jej. Śledzę zatem wszelkie informacje z nią związane, czekam, czasami zamaże mi się na chwile obraz i nawet zastanawiam się sekundę jak grać będzie dane „wzmocnienie”, heh. Lecz od lat – schodzę szybko na ziemię. Zazwyczaj dzieje się to już po 2-3 kolejkach…Z pompowanego kilka miesięcy w głowie balonu – nici, wraca depresja i poczucie zażenowania pomieszanego z tęsknotą kiedy czekało się na ten sezon i zawsze coś dostało w zamian za długie puste weekendy. Jeśli nie była to dobra gra ukochanej drużyny to gwarantem były emocje ultras. Obecnie po dwóch meczach przy Łazienkowskiej i jakimś dziwnym wyjeździe radość z Legii znika i zostaje tylko uzależnienie, które jak wiadomo jest silniejsze od człowieka. Po kilku kolejkach schodzę regularnie na ziemię – co rundę. W tej może być nieco inaczej…

(więcej…)


13.06.10 „O WSZYSTKIM I O NICZYM”.

„Come on England” – przywitał mnie opis na gadulcu jednego ze znajomych kibiców, kiedy odpaliłem komputer. Jakie England? Kilku białych, kilku jakichś tam (Aaron Lennon?) i paru murzynów to jeszcze nie England… „Come on Serbia” – to jest to :-). Tym bardziej, że grają z równie „niemieckimi Niemcami” co „angielska Anglia”. Nie wspomnę już o „Francji”, w której pierwszej „11” znajdziemy aż 4 (?) białych, czyli rodowitych Francuzów z dziada pradziada. To i tak sukces jak na ten kraj, w którym pierwszy murzyn zadebiutował już w latach… 30stych minionego wieku! Próbowałem obejrzeć jakiś mecz w piątek, ale nie udało mi się…W obu przypadkach w okolicach 15 minuty ucieczka sprzed TV. Ale jeeest – drugiego dnia Mistrzostw redakcja zina zasiadła do zaliczenia pierwszego meczyku…a to dlatego, że wstała o 4:30 i o 20:00 nadawała się tylko i wyłącznie na kanapę :-). Wprawdzie ostrą konkurencją był „Asterix na Olimpiadzie” (TVP1 o tym samym czasie), ale jednak postanowiłem zobaczyć tych „Angoli” :-). Chcieć nie zawsze znaczy móc…zasypiającego ze smakołykami naczelnego wyrwano z domu w 20 minucie…Lepiej przemilczeć czemu, heh. Nie napiszę więc póki co o żadnym meczu MŚ, co według „przykładnego kibica” jest zapewne wstydem. Aż się czerwienie cały…W każdym razie zanim zaczął się mecz leciało milion reklam, no tak – MC Donald itd. w zestawieniu z głodującą Afryką to standard. Może pieprzę jak lewak, ale jeśli ktoś interesuje się polityką i chociaż trochę zna chore mechanizmy kapitalizmu – zgodzi się, że sprzedawanie kubka napoju za tyle za ile żyje znaczna część społeczeństwa…przez miesiąc – może wkurwić tubylców. Ci stale żądni zysku bogacze nie są wcale lepsi od murzyna z maczetą – stoją po dwóch skrajnych stronach barykady.

(więcej…)

Strona 211 z 215« Pierwsza...209210211212213...Ostatnia »