24.12.10 „Mniejsze zło”, czyli obcokrajowcy na poziomie…

Sezon ogórkowy, plotki i ploteczki – pod sam koniec jak zwykle kilka transferów. Najprawdopodobniej anonimowych obcokrajowców, którzy tak jak letni zaciąg w większości okażą się sierotami. Jednak są w historii jednostki, które trzymały jakiś poziom…Mi się obcokrajowiec na poziomie kojarzy z Vukovićem – do pewnego wiadomego momentu gry przy Łazienkowskiej. Gol, wdrapanie się na płot Żylety – był klimat…Dzisiaj w Legii nie ma takich piłkarzy…Podchodzą gdzieś tam na bezpieczną odległość kilkanaście metrów od płotu…Fajnie jest jak chociaż zawodnik zachowuje się w miarę normalnie nie zaś jak Maciek Rybus czy Jakub Rzeźniczak. Zwykle raczej o pojedynczych piłkarzach nie piszę, bo są to zazwyczaj po prostu karierowicze i nic więcej, jednak dzisiaj będzie głównie o innego typu przykładzie „obcokrajowca na poziomie”. Oczywiście zachowując pewne proporcje, bo ideałem to by był Di Canio z pewnością, hehe. Tak czy inaczej – chciałbym napisać kilka zdań o Astizie, Miro i ogólnie o transferach zagranicznych. Odgrzewany, nieco poprawiony kotlet :-).

(więcej…)


23.12.10 WSPOMNIENIA NACJONALISTY: „Ja na niego nie głosowałem” !!!

23 grudnia? Dzień jak co dzień hmmm jedyną różnicą jest to, że za dobę usiądzie się z Rodziną przy suto zastawionym wigilijnym stole.  Jednak patrząc w kalendarz z tą datą od razu przypomina mi się pewne wydarzenie. Jest 23 grudnia 1995 roku… sobota… Zamiast siedzieć w domu i pomagać w przygotowaniach przedświątecznych wybywam z domu i jadę pod sejm. Kilka dni wcześniej „drogą pantoflową”  dotarła do mnie wiadomość, że w tym dniu na Wiejskiej organizowana jest przez Ligę Republikańską manifestacja „na cześć” zaprzysiężenia na prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego.

(więcej…)


23.12.10 WSPOMNIENIA KIBICA: Polska – Szkocja (2001, Bydgoszcz).

Korzystając z sezonu ogórkowego, odgrzejemy kotleta ze starej odsłony „DL”. Jakiś czas temu kumpel dał mi do przeczytania kilka „Fan Śląsków” wydawanych swego czasu we Wrocławiu przez słynnego Andersena (jego teksty o Legii pozostawię bez komentarza, poziom „Super Expresu”). Magazyn parę lat temu robił furorę w całym kraju prezentując jako nieliczny (obok starej dobrej „Naszej Legii”) kolorowe zdjęcia kibiców. Przeglądałem je sobie i w jednym numerze z 2001 roku natknąłem się na relację kibica Śląska ze spotkania Polska- Szkocja w Bydgoszczy. Już o nim sto razy zapomniałem, a tu proszę – wróciły wspomnienia, poprzez tą niewinną relację można było przenieść się w czasie o (cholera!) już niemal 10 lat wstecz i powspominać. Stwierdziłem, że również napiszę co nieco i przy okazji człowiek cofnie się trochę, do czasu resztek flayersów i czasów gdy podniesienie kartonów było super choreografią, a takie coś jak pojęcie czasu nie istniało :-). 

(więcej…)


23.12.10 RECENZJE: „Krucjata Łysogłowych (książka, 1994).

Chciałbym Wam w tym momencie przedstawić produkcję nie do końca o kibicach (chociaż w środku są też marginalne teksty o nas). Nazywa się „Krucjata Łysogłowych” i chociaż nie każdy skin (nawet NR) się pod nią podpisze to można zaliczyć ją do klasyki. Zna ją każdy – dlatego nie będzie zbyt obszernie. Zacznijmy jednak od wyglądu książki. Ma 144 strony + okładka, format oczywiście typowo książkowy,  A-5. Może troszkę mniej spotykanym w książkach dodatkiem są zdjęcia jakie znajdziemy w „Krucjacie”. W sumie nic wielkiego, fotki skinów, jakieś słabe ujęcia z manifestacji. Ale, nie od dziś wiadomo, że nie dla zdjęć się książkę kupuje, więc są one tu rzeczą najmniej istotną i nie mają wpływu na odbiór całokształtu.

(więcej…)


21.12.10 „Dopiero teraz zaczynają się kłopoty, bo nikt nie przewidział ruchów tej istoty”, czyli -Oksana- atakuje !

Przerwa zimowa trwa, a zatem tak jak kiedyś wspominałem – jest czas na zajęcie się sprawami bezpośrednio (lecz TYLKO bezpośrednio) dalekimi kibicowaniu…„Amerikan Pie”…jesteśmy studenty – wyrwaliśmy się od mamy i szalejem, ruchanie szarlotki… „Gotowe na wszystko”…tylko nie na wierność, szacunek i stałe uczucie (kto by się przejmował takimi pierdołami). „Wcale nie” wyreżyserowany „Jerry Springer” oraz „prawdziwe problemy” (kompleksy dotyczące wyglądu i inne gówna) omawiane u Ewy Drzyzgi. A w polityce? Wojujący „obrońcy praw kobiet”, które to prawo ma się przejawiać w możliwości dokonania aborcji, a także „obrońcy praw człowieka” – w postaci eutanazji…Oto obraz tzw. postępu – ruchaj, zdradzaj, a na koniec (jak już jesteś na to za brzydki) pomóż sobie i się zabij. Drugiej połówki wszak przy Tobie nie będzie, bo kto by tam w młodości szanował jakiegoś „głupiego faceta” bądź (z drugiej strony) „dziwkę”. Oczywiście w parze z tym wszystkim idzie wszelkie negowanie nacjonalizmu bądź tzw. chrześcijańskiej moralności. Zły jest dla społeczeństwa głównie kibol, bo krzyczy „chuj” i bije się z tym…który również chce się bić, zaś w głowę „Oksany – typowej polskiej nastolatki” [1] na większą skalę nikt prócz mediów prawicowych nie ma zamiaru wchodzić. A skromne media prawicowe nie mają takiej siły (kasy) przebicia jak MTV czy też TVN… Jesteśmy więc świadkami produkcji zombie na masową skalę. Procesu, o którym trzeba stale przypominać by nie przejść z tym (samemu) do porządku dziennego… Jesteśmy świadkami smutnego końca pewnej ery. Końca świata pewnie nie będzie, ale koniec prawdziwych wartości – być może. 

(więcej…)


21.12.10 „O wszystkim i o niczym”.

Kiedy Smuda obejmował reprezentację Polski byłem zadowolony. Szczery, Polak – tak myślałem…A on nie jest szczery…on jest po prostu głupi i zagubiony. Nie tylko mam na myśli słynny wywiad Boruca. Smuda nie wie czego chce, jest jak chorągiewka…Najlepszym przykładem krytyka „reprezentacji” Niemiec, Rogera jako Polaka, a teraz przymiarki Arboledy do kadry. Oglądając program „Cafe Futbol”, w którym selekcjoner przekonywał, że ten latający z flagą Kolumbii obrońca ma „inny charakter” niż Oli i Roger można było się spytać: czy on ma nas za idiotów? Rzygam. Nie tylko polityką, ale i piłką nożną powoli…A z Euro 2012 będę walczył słowem nie tylko na płaszczyźnie kibicowania. Against modern football! Na naszych oczach niszczy się międzypaństwową rywalizację i nazywa to naturalnym…A teraz zobaczmy co tam w trawie piszczy.

(więcej…)


20.12.10 RECENZJE: „The Firm” (film fabularny, 1988).

Jakiś czas temu recenzowałem film „The Firm” z 2009 roku. Zresztą niezłe gówno. Zawarłem tam informacje, że nie miałem styczności ze starszą wersją tego filmu. Odezwał się jeden z czytelników, który „The Firm” z 1988 oglądał i zaproponował swoja recenzję. Zamieszczam ją chętnie gdyż fajnie opisuje (nawet bardziej niż ocenia) ten kultowy, może nawet pierwszy (?) film fabularny o angielskich hooligans. Przy okazji – jak ktoś go ma z polskimi napisami to mile widziane linki. Tymczasem oddaję głos Darkowi i dzięki za tekst!

(więcej…)


19.12.10 Legia Warszawa 75-49 MGUKS Kozienice (III liga koszykówki).

Ostatnim meczem Legii Warszawa w roku 2010 było koszykarskie spotkanie z MGUKS Kozienice na Bemowie. Propaganda była nakręcana jakiś czas, po zawodach III ligi miał się odbyć (i odbył się) mecz koszykarze kontra kibice, a więc można było zakładać, że godnie zakończymy ten ogólnie udany rok. Mimo, iż na sekcjach w tym sezonie nie dzieje się zbyt wiele, ostatnie mecze hokeistów i koszykarzy to – jak zwykle po rundzie piłkarskiej – tendencja zwyżkowa. Widzów było około 300 z czego prawie wszyscy w młynie. Dopingowali nawet koszykarze, uczestniczyli w fali… Tak jak zapowiadane było wcześniej – miały miejsce konkursy dla kibiców oraz na koniec mecz kibice vs koszykarze… W „kasie” dostępna była także książka „Krew na stadionach”. Zdjęcia z meczu robił dla Was GP.

(więcej…)


19.12.10 Przed wiedzą była subkultura ( + skany z magazynów ).

Jak myślicie, dlaczego skinheads z lat 90tych w większości wielbili Adolfa Hitlera? Moja teza jest prosta. Kto miał w Polsce lat 90tych Internet? Nieliczni. A co jest dzisiaj Waszym głównym źródłem wiedzy? No właśnie…Nie było stron, blogów – ludzie oblegali jeszcze kafejki. Skinhead swoją wiedzę czerpał z zinów, a wydawcy zinów często czerpali wiedzę z…książek o III Rzeszy (słynne „Main Kampf”, różne przemówienia ministra propagandy czy propagandówki o żydach), ewentualnie od amerykańskich NS (czy też bardzo dobre „Dzienniki Turnera”, które są jednak powieścią jakby nie patrzeć political fiction), którzy nie poczuli ręki malarza na własnej ziemi. Nie było w tym głębszej myśli, a raczej pewien symbol. „Nie lubię żydów = Adolf ok.”, takie były czasy…Dzisiaj jest na szczęście lepiej. Kulminacją tej zmiany jest 11.11.10 w Warszawie i skinheads, chuligani, hip hopowcy pod jednym sztandarem…Parę lat temu było tylko 100 skinów i działaczy w mundurach. Reszta była be.

(więcej…)


18.12.10 RECENZJE: „Opcja na prawo” (mag. prawicowy, grudzień 2010).

W grudniu 2010 ukazał się 108 numer miesięcznika „Opcja na prawo”. Zabierałem się za niego i zabierałem…Zawsze coś mnie zniechęcało, nie wiem czemu…Wreszcie, nie znajdując w kiosku nic ciekawszego – nadszedł czas na kupno tego magazynu. Po lekturze jak prawie zawsze – recenzja. Jako, że numer grudniowy był pierwszym przeczytanym przez moją osobę w całości (inne tylko po tytułach w Empiku) – moja ocena „Opcji” będzie opierać się wyłącznie na wydaniu grudniowym.

(więcej…)


18.12.10 Chaotyczny felieton przedświąteczny :-).

Oj niewiele ostatnio czasu na pisanie. Czas trochę nadrobić – czego skutkiem będzie chaos :-). Witam się z Wami czytelnikami w (ponad) połowie miesiąca grudzień. Miesiąca bogatego w smutne rocznice związane z rządami sługusów sowieckich. Nie będę rozpisywał się o historii gdyż pisanie o niej to po prostu nie moja dziedzina. Powiem tylko krótko, że wszystkie wyroki, kary i przypały jakie łapiemy za politykę, od tzw. „prawa”, wszelka walka z cenzurą – są z dedykacją także dla Was – atakowanych bądź nawet zabijanych w latach 70tych i 80tych przez ZOMO. Oglądam ostatnio przed snem trochę „polityki” w telewizji i jest tak żałośnie, że nawet politycznie poprawni panowie ze „Szkła kontaktowego” wytykają Komorowskiemu, iż najpierw brata się z Jaruzelskim, a potem śmie mówić o Kopalni Wujek. Nawet TVNowi ciężko czasem nie zauważyć obłudy, co oznacza stanięcie kraju nad przepaścią. Tak dennie nigdy jeszcze nie było – wcześniej przynajmniej było zabawnie: był Lepper, Giertych – pamiętam manifestacje studentów przeciwko niemu i symboliczny udział w obronie mojej grupki ziomków – nacjonalistów. Chuj z Romanem, ale to były zlewaczałe studenciki…coś się działo :-). Teraz już tylko klapy na oczy i „polityczno medialny” atak na Jarka wraz z promocją tzw. PJN. Zbiera się na wymioty. Dlatego popijając magnez z ciepłą wodą siądę do chaotycznego, raczej luźnego felietonu przedświątecznego. By żyło się lepiej :-). Obok salutujący Św. Mikołaj, jak czyta jakiś lewak to pewnie złoży donos na tego wandala :-).

(więcej…)


16.12.10 SUBKULTURY: Gitowcy według „Zina Zinów” ‚2001 i „TMK” ‚2006.

Tak jak zapowiadałem – ruszamy z nowym działem. Niedługo „DL” stanie się prawdziwym labiryntem, ale co tam :-). „Kulturę ulic” stanowić będzie wszystko dotyczące subkultury: od skinheads poprzez gitowców aż po takie dziwactwo jak bikiniarze…Ale na owych bikiniarzy musicie poczekać aż redakcja, która pewnie nazywana jest w wybiórczych kręgach debilną – obroni licencjat. Będę wrzucał póki co kilka ciekawostek jakie znajduję na drodze do własnego opracowania o strukturach europejskich ulic. Po ciekawym moim zdaniem tekście o teddy boys nadszedł czas na skany dotyczące gitowców. Własny rozdział o git- ludziach, jednych z pierwszych polskich chuliganów (lata 60-70) wrzucę za dłuższy czas. Poszukuję podobnych tekstów, skanów, opracowań! 

(więcej…)


15.12.10 „O wszystkim i o niczym”.

Cholera, to już prawie święta, a za 16 dni skończymy kolejny rok. Na szczęście podsumowując go – można wreszcie być szczęśliwym. Koniec konfliktu, powrót fajnej atmosfery na trybunach Legii – a jeśli chodzi o nacjonalizm, ponad 2 tysiaki na ulicach Warszawy 11 listopada. Dużo już o tym pisałem, nie będę się powtarzać – niczym ta suka z „Ruchu oporu” w serialu „Allo allo”, heh (to był serial…nie jakieś gówniane bezsensowne promocje wszystkich ras świata, no ale ja nie o tym…). Nasze państwa w państwie mają się dobrze, gorzej jeśli chodzi o politykę na górze…Jest coraz gorzej, Komorowski, Jaruzelski, brak śledztwa w sprawie Smoleńskiej i inne smutne tematy…Pocieszeniem może być to, że my wszyscy – od małego napędzani jesteśmy tętnem ulicy i potrafimy się cieszyć ze swoich małych (w skali kraju) sukcesów. Mamy trybuny, swoją małą prywatną szczerą służbę prawdziwej Polsce, mamy paczkę ziomków i ludzi, którym można zaufać. Dodając to do wspomnianych przełomów w kwestii atmosfery i liczby ludzi – redakcja „DL” w swoim kolejnym trzeźwym Sylwestrze będzie z bólem żegnać ten fajny rok. Było dobrze, z 2010 będzie co wspominać…A tymczasem – kolejne notki i linki z kończącego się roku.

(więcej…)


TROCHĘ MUZYKI: „Prawy prosty” na żywo (13.03.2010, Zabrze).

A propos muzyki i pedałów: Pezet, Małolat (Warszawa), Małpa (Toruń) i jeszcze ktoś inny zagrali w Londynie pod flagą „gnwp”, pod którą zgromadzili się w Warszawie 11.11 m.in. lewacy, homoseksualiści, transwestyci oraz współcześni komuniści. Oczywiście nieobiektywnie polecam wykreślić ich z play listy, ale z tego co słyszę to czytelnikom „DL” nawet nie trzeba tego polecać :-). To ciekawe i patologiczne być białym i podpisywać się pod hasłem: „good night biała dumo” we wiadomem kontekście.  No, ok., łaski bez – good night czarnuchy.


12-13.12.10 Polacy pod domem Jaruzelskiego. Fotoreportaż „DL”.

Od niedzielnego późnego wieczora do wczesnego poniedziałku – okolice domu Jaruzelskiego – oblegane były przez młodych i starszych Polaków, którzy chcieli podkreślić raz jeszcze – my nie zapomnimy! Wiadomo, że sowiecki szczur już od lat nie przebywa w swojej willi – tylko wyjeżdża na czas kiedy mógłby -przejrzeć się w lustrze-. Zobaczyć jak „szanują” go prawdziwi Polacy – nie ci z salonów, z telewizji i bankietów. I nie ci zmanipulowani, bo wyniki sondażów na temat Stanu Wojennego wołają o pomstę do nieba. No, ale nie powinniśmy być zdziwieni – Tuska, Bronka i resztę przecież też ktoś wybrał. Nie bójmy się używać tych określeń – większość naszych rodaków to idioci, którzy nie patrzą dalej niż próg swojego mieszkania. Ktoś ich jednak wychował – w Polsce jest tak marnie, że cały miesiąc walczą o to by żyć, a więc na tym są zazwyczaj skupieni. Nie mają czasu na analizę rzeczywistości, którą to kiedyś jeden ze zlewaczałych doktorów z mojej uczelni nazwał głupotą czy pierdołą. No tak…kogo by interesowały takie głupoty jak prawda, no nie? A potem zawsze ta lepsza część naszego narodu musi poświęcać za ignorantów zdrowie bądź życie. Pod domem kata było kilkaset osób w tym co najmniej kilkudziesięciu Legionistów. Odpalono race i krzyczano różne hasła antykomunistyczne.

(więcej…)