15.07.10 ZAMIESZKI NA TLE RELIGIJNYM W BELFAŚCIE…I LOJALIZM RANGERSÓW.

Belfast – lipiec 2010. Po trzech dniach zamieszek, wywołanych przez katolików w reakcji na marsz lojalistów przez ich dzielnicę, miasto to wygląda jak krajobraz po bitwie. Media donoszą o kilkudziesięciu rannych policjantach oraz dzieciach biorących udział w starciach z policją. Wśród bijących się za swoją religię nie zabrakło oczywiście kibiców najpopularniejszych klubów Glasgow charakteryzujących się wyrazistymi poglądami. W ruch poszły butelki, kamienie, sprzęt ogrodowy, koktajle Mołotowa i wszystko co było pod ręką. Policja odpowiedziała gumowymi kulami, gazem i armatkami wodnymi. Dlaczego wspominam o Szkotach w tym kontekście? Mówiąc o Szkocji ma się na myśli dwa kluby – Celtic Glasgow i Glasgow Rangers. Popularni w Polsce są szczególnie ci pierwsi, bo wiadomo – sukcesy, czy też gra u nich znanego i lubianego Artura Boruca. Tymczasem niewiele osób noszących biało- zielone koszulki kupione na polskim bazarze wie, że „Green Brigade” czyli główna grupa Celticu to banda lewaków i komuchów afiszujących się z mordą Che Guevary. Bez problemu mogę Wam podesłać zdjęcia zarówno z hasłami podobnymi do „Nigdy Więcej” jak i z sierpami i młotami na trybunach. Zatem bardziej warto zwrócić uwagę na drugą stronę Glasgow – na niebieskich Rangersów i nie jarać się zbytnio tym katolicyzmem zielonych. Okazja zamieszek w Belfaście jest dobrym momentem by co nieco napisać, bo jak zobaczycie po zdjęciach – kibiców tam nie zabrakło.

(więcej…)


14.07.10 POSTAWA PIŁKARZY, A AMBICJA SPORTOWCA!

Któż z Was nie grał za dzieciaka (a nawet teraz, bo czemu nie?) na podwórku w piłkę…Chyba nie ma takiej osoby. Nie dostawało się za to pieniędzy lecz zaangażowanie było mimo wszystko przeogromne. Ostre faule, wylany pot, determinacja by pokonać ekipę z osiedla obok. Dla samego pokonania. Masa nerwów, krzyczenia na osłabiających drużynę i mobilizacja kiedy Twoje osiedle opada z sił. Prawdziwa, zdrowa rywalizacja będąca z dala od materialistycznego gówna. Prawdziwa piłka i jej sens. Trudno w to uwierzyć, ale taka też była piłka nożna u swoich źródeł – zanim trafiła do reklamy, na pierwsze strony niekoniecznie sportowych gazet i zanim piłkarze nie zaczęli być jednymi z najdroższych i najbardziej znanych ludzi na świecie. Z czasem zmieniały się ich priorytety i w ligach takich jak polska – coraz ciężej szukać ambicji u zawodników, którzy dorwali się do koryta. Dobrobyt ich zdegenerował – niczym polityków. Owszem są chlubne wyjątki (ostatnio ŁKS, Ruch Chorzów), ale…to tylko wyjątki. 

(więcej…)


14.07.10 FILOZOFIA GOŁEGO (CZĘŚĆ 20) – NIE ZAPOMNĘ!

Znowu zbliża się parada „buntowników”, tych co buntują się, że tak powiem- od dupy strony…czyli tak jak jest to nie tylko dozwolone ale nawet lepiej widziane…Bunt dupą!…I promocja zła i zboczeń- takie coś będzie miało miejsce chyba za kilka dni w Warszawie…Teraz już na pewno wszyscy ci ,co żyją w wiecznym kompleksie ,jak to nam daleko do Europy poczują się lepiej…A już całkiem najlepiej poczują się gdy im jakiś ciot dupę przewierci…Ja na szczęście uważam, że teraz to Europa od Polski może czerpać i chłonąć ducha a nie na odwrót, więc dla zboczeńców mam tylko zaciśniętą pięść…No pasaran, zero tolerancji dla deprawacji, zero aktów prawnych, cicho siedzieć i walić się po kątach, po cichu…Niech w Amsterdamie, Berlinie ,Paryżu i chuj wie gdzie dają sobie od tyłu -Gówno nas to obchodzi- każdy ma prawo się stoczyć…Nie ma natomiast prawa akceptacji i agresywnej propagandy. To co robi dzisiejszy świat stoi na głowie, jednak ja na głowie stawać nie będę…Nie chcę przemocy ,ale nie zgodzę się nigdy na taką przemoc obyczajową ,jaka od lat już jest lansowana przez politycznie poprawnych…neo barbarzyńców…Moim ulubionym i jedynym filozofem jest Jezus Chrystus…Dlatego teraz napiszę o ważniejszej sprawie, na pewno bardziej tyczącej naszej Ojczyzny niż zloty smutnych zwyrodnialców…


(więcej…)


13.07.10 WSPOMNIENIA NACJONALISTY: 26.04.2008 KRAKÓW – KONTRA.

17 lipca w Warszawie dojdzie do kolejnego pogwałcenia naszej cywilizacji – tym razem marsz zboczeńców będzie miał wymiar europejski. Lokalne parady „polskich” pedałów miały coraz mniejszy wydźwięk w mediach i przyciągały coraz mniej dziwolągów. Tak więc wymyślili sobie sprowadzenie tego dziwactwa do kraju nad Wisłą. I mówi się o tym wszędzie…Robiąc kolejną promocję dewiacji i źle rozumianej wolności jednostki. W związku ze zbliżającą się paradą w Stolicy, naszło mnie na wspomnienia z kontry, ale w Krakowie. Przeniesiemy się więc do roku 2008, opiszę Wam teraz tamte wydarzenia…A co do 17 lipca to sami wiecie na co Was stać, na co macie ochotę i czy chcecie wziąć udział w sprzeciwie…Jeśli każdy z nas zrobi chociaż coś – niezgoda Polaków na promocję zboczeń będzie bardziej zauważalna! W jedności siła. I pamiętajcie – to jest bunt godny Polaka, a nie siedzenie z wódką na klatce.

(więcej…)


13.07.10 CO FANATYZM NAM ODDAJE?

Zaczniemy pytaniem niczym z krzyżówki. W chwili bólu, beznadziejności i porażki masz w tym punkt zaczepienia. Na osiem liter. Co to? Podpowiem. To fanatyzm. No bo jak tu się załamać…Nie można. Czekają kumple, mecze, klub sportowy i masa wydarzeń z tym związanych. Nie poczuje tego przykładny obywatel, dajmy na to Andrzej. Andrzej całe życie poświęcił karierze, tyrał jak pies i kiedy w „idealnej rodzinie” kobieta puści mu się z sąsiadem, wpadnie pod samochód itp. …straci CAŁY sens życia. To, dla kogo 20 lat ciężko pracował okazało się zdradliwe i tego nie warte…Nie dziwię się zatem fali samobójstw u takich ludzi, a moi rodzice znali nawet jeden taki przypadek. Był to jeden z przypadków, z których uczyłem się – na błędach innych! Równocześnie trzeba robić wiele rzeczy, żyć pełnią życia. Bo jeśli mamy tylko jedno – bardzo często kończy się to tragicznie. Na nastaniu trudnej do zniesienia pustki.

(więcej…)


12.07.10 „O WSZYSTKIM I O NICZYM”.

Jeśli mieliście okazję mieć kontakt ze „stróżami prawa” odnośnie komunizmu to wiecie, że niebieskim blisko do czerwonych…Zwinęli Was na antykomunistycznej manifestacji bądź za niszczenie czegoś należącego do komunistów to znacie reakcję „władzy”…Pewnie – jak jest awantura, dewastacja to zawsze psy będą łapać, bo z założenia są to służby porządkowe należące do państwa. Dlatego zwinięcie po rozpierdolu, psuciu mienia nie jest jakieś wybitnie skomplikowane politycznie itd., niezależnie co się psuje. Wpadka, przypał – bywa. Jak masz kumpli to nie zginiesz. Gorzej z tym, co do powiedzenia mają Ci kurwy, a Ty musisz tego słuchać. „Co on (komunista) ci zrobił?”. No mi nic, ale Polsce – wiele. „Nie był (komunista i jego ugrupowanie) kochany przez Stalina”…Wielu nie było – dyktator z Jugosławii, z Rumunii chyba też się nie lubił z ZSRR…i co, byli lepszymi komunistami? „No są te pomniki Związku Sowieckiego, ale to było kiedyś, niektórzy sowieci byli luźni” – to też słowa człowieka (?) z organów ścigania. Propaganda PRLu, dzisiejsza propaganda PO, wybiórczej oraz ITI – nadal głęboko w policyjnej mentalności. Także dlatego – ACAB 100%. A Was zapraszam na sportowe „O wszystkim i o niczym”.  

(więcej…)


9.07.10 DWA PIĄTKOWE SPARINGI: RUCH WM & DOLCAN.

Za nami dwa sparingi Legii na Mazowszu. I po obu wnioski (jeśli chodzi o poziom sportowy drużyny) są kiepskie…Trwa dyskusja na temat ważności wyników w sparingach, ja przychylam się raczej do tego, że są one ważne – lecz w przypadku CWKS nie to jest kluczowe. Nie brzmi dobrze rezultat gry pierwszego zespołu Legii (!) z I ligowym Dolcanem Ząbki (!), ale zgodzę się – w grach sparingowych czasami się zdarza, ma prawo. Kibice czekają jednak na pewnego rodzaju przełom w grze warszawskiej drużyny…Na poprawę jakości, wkładanie w każde spotkanie serca, zaangażowania…wreszcie (mówiąc ich językiem) wymagamy bycia pracownikiem godnym takich pieniędzy jakie zarabiają piłkarze Wojskowych. Tymczasem: Legia 2-2 Ruch Wysokie Mazowieckie, Legia 2-3 Ząbki…ziew i zażenowanie, dreptanie po boisku. Nie ma poziomu, nie ma klasy. A sparing z Arsenalem, tak naprawdę rozpoczynający sezon – już 7 sierpnia. Teraz czeka nas sparing z GKS Bełchatów (16.07.10), podczas którego zobaczymy jak dzisiaj Legia prezentuje się na tle solidnego ligowego średniaka. A tymczasem zapraszam na kilka zdań o minionych meczach…

(więcej…)


LIPIEC 2010: WYWIAD Z ŁUKASZEM JURKOWSKIM („SDW”).

Obóz obozem, niestety nadszedł czas na powrót do tzw. normalnego życia, które zresztą i tak wszyscy dookoła zwą nienormalnym. W życiu osobistym pierdoli się konkretnie, ale o czytelnikach zina nie można zapomnieć. Wszak piosenkarze najlepsze rzeczy tworzą w bólu – to samo jest z nami, pismakami amatorami. W polityce, klubie i życiu nędza, rozpacz, ale do walenia w tarczę treningową dochodzi walenie w klawisze i pomaga…Oby nie doszło do nich nader częste walenie…konia, heh, ale „jedyną kobietą która kocha okazała się matka” to nie jest nowa teza wymyślona przez moją osobę. Lecz nie czas na osobiste żale…Po przerwie zaczniemy wakacyjną anegdotą i zdrowotno sportowymi skanami z prasy. A więc. Na pewien obóz sportowy w Polsce przyjechali sportowcy z Kenii. Inni obcokrajowcy na drugi dzień przystąpili do ćwiczeń z dziesiątkami Polaków. Afrykanie przystąpili do podrywania nieletnich Polek oraz spytali gdzie można wsiąść w najbliższy autobus do Warszawy. Chuj wie…może zamiast sprzętu do ćwiczeń mieli kilka par butów na sprzedaż. Na to wychodzi…Poczytajcie wywiad z Jurasem, polskim zawodnikiem MMA utożsamiającym się swego czasu z Legią.

(więcej…)


KOMENTARZ POWYBORCZY: KOMOERECTUS.

Homoseksualizm odcisnął piętno na twarzy George’a Michaela, alkoholizm na twarzach wielu polskich żuli miast i wsi…Natomiast współpraca, jak to pisze Stanisław Michalkiewicz-bez swojej wiedzy i zgody-odciska piętno na twarzach ludzi establishmentu polskiej polityki…Jest to połączenie wiecznego strachu z arogancją…Chamskiej bezczelności z pychą, od lat rzeźbiącą te naznaczone przecież piętnem zdrady, facjaty…Zdrady, słabości charakteru, braku odwagi, lenistwa, deficytu inteligencji i miałkości duszy jako takiej…Ten koktajl jakże dziś często serwowany na salonach zbliżonych do Targowicy jest, wydaje się już nawet jakimś powodem do dumy…-A co…?…Tak, współpracowałem…!,Tak, PRL to był mój kraj…! Tak, wtedy było mi najlepiej…A co kurwa, nie mogę! Żyję w demokracji, więc  co nie mogę?!!!…I tak zachłystują się tymi deklaracjami, mniej, lub bardziej nachalnie, pijani swym strachem i świadomością (jednak) upodlenia-niczym notariusz z filmu „Wesele”- machając na prawo i lewo  jawną już prostytucją…Prawdziwy buntownik to taki co szarga wszelkie zasady i wartości, w dodatku jest luzacki, zawsze uśmiechnięty, rubaszny a najczęściej pijany-czy to od alkoholu, czy własnej próżności-Takich kochają teraz społeczeństwa…Społeczeństwo polskie, a najbardziej młodzież…Kult występku i wiarołomstwa osiągnął status cnoty…Czy nie żyjemy w świecie diabelskim…?…Czyż nie wszystko stoi na głowie…?


(więcej…)


2.07.10-12.07.10 INFORMACJA DLA CZYTELNIKÓW „DROGI LEGIONISTY”!


2.07.10 WSPOMNIENIA KIBICA: SPOTKANIA LEGIJNO-BEŁCHATOWSKIE.

16 lipca Legia zagra sparing z GKS Bełchatów (wcześniej, 9 lipca z Ząbkami). Z tego powodu chciałbym odgrzać starego kotleta gdyż myślę, że jest tego warty. Mecze Legii i GKS Bełchatów wbrew pozorom mają jakąś tam historię i co ważniejsze – nie zawsze były to mecze piknikowe. W latach 90tych działo się – nie tylko w Bełchatowie, ale również w Warszawie! Były to lata, w których ogólnie często coś się działo. Szczególnie owocny w warszawsko- bełchatowskie emocje był rok 1998. Najpierw grano w Warszawie. Na samym meczu spokój lecz po spotkaniu dogoniony przez Legię został bus z Lęborka (wspierająca GKS – Pogoń Lębork). Łupem padło kilka szali oraz 2 flagi: Pogoni i Bałtyku. 7 listopada 1998 Legia grała w Bełchatowie Puchar Polski. Udało się fanom GKS po meczu w Warszawie (czego nie można powiedzieć o ich ówczesnych przyjaciołach), ale nie poszło im u siebie. Na sektor gospodarzy wpadła Legia i doszło do starcia z miejscowymi. Były to czasy kiedy GKS tworzył niewielką grupę znad flagi „Valiant Boys”, która wbrew pozorom – i mimo rywala w postaci Widzewa – nieźle sobie radziła jak na potencjał miasta (w sensie byli, jeździli). Zapraszam na wspomnienia z tych meczów. Będzie tekst Bełchatowianina, Warszawiaka oraz zdjęcia ze wspomnianych spotkań!  O owe wspomnienia postarał się „GP” (życzę powodzenia na nowej ścieżce życia i dzięki, że mimo przygotowań znalazłeś czas!), który uzupełnia swój tekst cytatami ze starych zinów w tym relacją GKSiaka. Jest co czytać!

(więcej…)


1.07.10 WIDZEW ŁÓDŹ 0-0 LEGIA WARSZAWA (SPARING).

1 lipca o godzinie 18:00 Legia rozegrała drugi sparing na zgrupowaniu w Grodzisku Wielkopolskim. Tym razem przeciwnik był ciekawszy niż Gorzowianie, a mianowicie beniaminek Ekstraklasy łódzki Widzew. Fani RTS podniecają się, że ich nowym zawodnikiem został jakiś Rafał Grzelak i mają sprowadzić jeszcze jakichś nieznanych murzynów z prowincji. Super. Ogólnie kadra Łodzian była (dwukrotnie) zbyt dobra na I ligę, ale na warszawskiej Legii i tak nie powinna robić wrażenia. CWKS ma walczyć o Mistrzostwo Polski i takich rywali jak dzisiejszy RTS powinien zjadać na śniadanie. Liga pokaże czy tak będzie, w czwartkowy wieczór na dobrą sprawę trwało sprawdzanie poszczególnych grajków i wariantów przez Macieja Skorżę. Wypadło ono przeciętnie…Można rzec: Legia po staremu.

(więcej…)


1.07.10 II DEBATA PREZYDENCKA. RODZINNA TRADYCJA KONTRA PRAWDA.

Idealny świat nie istnieje co prawda, jednak istnieją ideały i idee, w które należy wierzyć by nie stać w miejscu i by  życie nie było zwierzęcą egzystencją…Odtrącenie zasad prowadzi do wiary jedynie w materializm i kult siły…albo inaczej mówiąc-strach przed silniejszym, kulenie ogona w imię jakiegoś nie wiem skąd wymyślonego spokoju i spokojnego życia…Otóż nie ma żadnego spokoju, bo ten świat nie po to istnieje, a mrzonki o tym, że ignorancja prowadzi do czegokolwiek niż tylko idiotyzm, są o tyle atrakcyjne co o kant kutasa rozbić…Największe sielankowe wizje w historii nowożytnego świata miały swój smutny i makabryczny koniec, a ludzie wierzyli w nie, bo- po pierwsze chcieli, po drugie zaś…ktoś ich okłamał, żerując na nieświadomości…Z czasem sztuka okłamywania stała się wyrafinowaną rozrywką elit, tudzież środkiem i narzędziem-w jednym…Władza z jakiegoś powodu jest towarem atrakcyjnym również dla ludzi złych, pustych i głupich…Nie wiem czy może nie przede wszystkim dla nich…

(więcej…)


1.07.10 MIARKA SIĘ PRZEBRAŁA!

Niebawem 4 lipca i druga tura wyborów prezydenckich. Różowe media jazgoczą w najlepsze. Syreny wyją, bo nadciąga IV RP. Autorytety powiązane z PO  w pełnej gotowości. Czuć smród strachu establishmentu i elit z pierwszych stron kolorowych gazet… Robi się wszystko żeby tylko frekwencja dopisała. Za bananowymi dziećmi będzie się ciągać urny wyborcze po plażach wypoczynkowych kurortów. Na festiwalu Opener zapewniono możliwość głosowania w błocie i po 5 piwach. Nie można dopuścić by lata prania mózgów poszły na marne. Nie po to Majewski i Wojewódzki wyśmiewają  „Ciemnogród” , żeby teraz przegrać.

(więcej…)


30.06.10 „O WSZYSTKIM I O NICZYM”.

„Gazeta Wyborcza” w stałej formie…Od czasu do czasu przeglądam to badziewie i numer z 30 czerwca utwierdza mnie w przekonaniu, że nasza walka z propagandą Michnika jak najbardziej ma sens. GW to nie tylko prawa ręka PO, ale także nośnik wszelkich patologii. Wiem, że w kontrze GW, a także wynalazki jak Kuba Wojewódzki zarzucają takim jak ja „widzenie wszędzie spisku przez ciemnogród”, ale nie dajcie się nabrać na to odwracanie kota ogonem. W pierwszym lepszym, środowym wydaniu wiele promocji pedalstwa, od „sztuki” wystawianej na „europride” 2010 w Stolicy Polski po promocję zawierania legalnych związków między pedałami. Ale w środę kupiłem „To My Kibice+”, a tam wywiad z Angolem, który opowiada o organizacji Casuals United – zjednoczonym ruchu opartym na „sportowych” ekipach wyspiarskich, walczącym z ekspansją Islamu w UK. Wprawdzie wiele bym w CU zmienił, ale to po prostu dowód na to , że kibice, chuligani na całym świecie włączają się aktywnie w politykę. Także walka polskich kibiców z wybiórczą to nasza święta misja – tak to odbieram i tak to polecam odbierać. Ciemnogród mówi: amen. A tymczasem kilka notek i fotek.

(więcej…)