5.11.17 RECENZJE: „Bądźcie dobrzy jeśli potraficie” (film, Włochy’84).

Nie myślałem, że kolejny film poświęcony Filipowi Neri będę chciał tu zrecenzować, bo już polecałem Wam nowszą produkcję o włoskim świętym: LINK. A jednak warto kliknąć kilka słów! Obraz w reżyserii Luigi Magniego urzekł mnie prostym humorem, rzecz jasna – piękną, choć surowo ukazaną starą Italią oraz ciekawie scharakteryzowanymi postaciami. O samym Filipie pisałem w podlinkowanej wyżej recenzji, więc nie będę się powtarzał. Skupmy się na produkcji z 1984, którą możecie bez problemu kupić w Polsce – wraz z małą książeczką o świętym. Tak jak nowszy film, ten z lat osiemdziesiątych nie trzyma się sztywno biografii, jest raczej opowieścią opartą na jego barwnej postaci. Postaci niezwykle bliskiej dla osób poświęcających się aktywizmowi związanemu z dziećmi i ubogimi. Poznajcie Filipa Neri, dajcie mu szansę, a być może pomoże Wam zbliżyć się do Kościoła?

(więcej…)


5.11.17 Porażka polskiej mistrzyni. Sport lekcją pokory…

O 5:00 rano piszę ten tekst, nie zasnę bowiem zbyt szybko po porażce Joanny Jędrzejczyk z Rose Namajunas na UFC 217… Po niespodziewanym KO wyłączyłem galę i wszedłem na lowking.pl, a tu koleś miał wrzuconą gotową aktualizację o tym, że Joanna po raz kolejny obroniła tytuł… Zagalopował się, podobnie jak komentatorzy, którzy w każdy możliwy sposób skreślili „obciętą na chłopaka” Amerykankę przed tym pojedynkiem. Obstawiłem kupon – kurs na Polkę 1,14 zł, to miał być tylko jeden z wielu pewniaczków. Taki jednak jest sport… Widząc jak rusza się Asia, mimo że minęło tylko kilkanaście sekund, czułem podświadomie, że nie jest za dobrze, ale „lęk kibica” pojawiał się także w starciach Asi z Brazylijką, czy inną Polką – Kowalkiewicz. Tym razem szok stał się faktem, Rose zmieniła plany Jędrzejczyk na całą karierę! Miał być nie tylko pobity rekord Rondy, ale pasy w kilku kategoriach wagowych – bez przegranej. Co teraz…?

(więcej…)


4.11.17 RECENZJE: Brainwash/Bound For Glory: „Day Of Victory” (Split CD, Hardcore/RAC/Metal, Niemcy/USA, 2016).

Kiedy tak uznane firmy jak OPOS i PC łączą siły by wydać krążek, oznacza to, że szykuje się coś naprawdę grubego. I rzeczywiście, split, który dzielą jeden z najlepszych zespołów hatecore (Brainwash) i legenda światowej sceny – Bound For Glory, śmiało można nazwać nie lada wydarzeniem. Ciekawy byłem jak wypadną obok siebie klasyczny styl BFG i co by nie mówić, nieszablonowy hatecore, niebojących się różnych eksperymentów Niemców. Kiedy więc pojawiła się okazja, sięgnąłem po „Day Of Victory”. Album otwierają nasi sąsiedzi zza Odry, powerowym intro, nawiązującym zdaje się, do ich tragicznej sytuacji z nachodźcami. Tę samą tematykę porusza pierwszy kawałek „Defend our Europe” i trudno się dziwić, biorąc pod uwagę to, co dzieje się na zachodzie. Przyznaję, że ten rewelacyjny utwór dosłownie rzucił mną o glebę i pozamiatał wszystko dookoła!

(więcej…)


2.11.17 WPW: Ania z popieprzonego podwórza…

…, bo na pewno nie jest to bajka o Ani z zielonego wzgórza. Tu zieleni jest mało, gdyż nikt o nią nie dba, a jak miasto coś posadzi – zaraz patusy zaśmiecą. Są za to stare kamienice i popisane ściany. Biegające półnago kilkuletnie dzieci i ich zachlani rodzice. Kiedyś odwoziłem Anię z inną dziewczynką z zajęć i ta dziewczynka spytała Anię: – Boże…, ty tu mieszkasz? Dzieciaki są okrutne i chyba jednak zbyt bezpośrednie… Ania z popieprzonego podwórza jakiś czas temu zdobyła drugie miejsce na turnieju, który mogła zaliczyć za darmo dzięki „Wracamy Po Was”. Oj, odwdzięczyła się! Dawno nie byłem tak dumny… Dawno też nie było tak śmiesznie! Historię Ani już Wam kiedyś opisałem, nie będę zatem się powtarzał. Teraz sama z siebie opowiadała w aucie, że nigdy nie chce mieć kontaktu z używkami, a po tym jak przegrała finał, stwierdziła, że musi dalej pracować, ma motywację i cele. Wcześniej stoczyła dwie wygrane bitwy na ringu! To właśnie one były zabawne i szkoda, że nie mogę Wam tego pokazać…

(więcej…)


2.11.17 Uczniowie i nauczyciele. Oranżada i koktajl.

Szkoły prywatne, czasem z przymusowymi mundurkami, wszystko według jednego szablonu, a po powrocie do domu kłócący się rodzice, którzy przed innymi udają szczęśliwą, przykładną rodzinę. Nic dziwnego, że w takim społeczeństwie powstało i powstanie kolejny bunt młodych, a nowe „Pink Floydy” nagrają nowe „Ściany”. Coś się młodemu człowiekowi nagle przestaje zgadzać… Współcześni nacjonaliści muszą zawrzeć w swoim programie dużo wolności i możliwości, zresztą Autonomiczni Nacjonaliści (i inne CasaPoundy) nie wpisali się tak dobrze w uliczny aktywizm patriotów XXI wieku z przypadku. „Porządek” rodem z minionych reżimów często okazywał się kłamstwem, bo owy porządek to tylko szablon, wewnątrz którego gniła ukryta hipokryzja. Ukryta, ale nie dla młodego pokolenia, które zawsze, po prostu, chce żeby dano mu święty (lub wręcz przeciwnie) spokój. Tandetne nauczycielki, rodzice nierozumiejący swoich dzieci – czy bunt anarchistyczny nie rodzi się z tego powodu? Z zawiedzenia edukacją, z zawiedzenia rodziną?

(więcej…)


1.11.17 Felieton pierwszolistopadowy.

O ideałach najlepiej pisze się w domu, bo głównie w spokoju czterech ścian się o nich marzy, tym bardziej jesienią. W biegu nie ma czasu, tu piramida potrzeb zatrzymuje się gdzieś na dole. „Na zewnątrz” temperament, czasem honor, a czasem strach miotają nami na lewo i prawo. Życie stale wystawia nas na próby. 1 listopada. Byłem na cmentarzu. Zamiast oddać się zadumie, dopadła mnie pewna sprawa z zabieganej rzeczywistości, która nie dała spokoju – nawet tego dnia. Stałem między grobami, otoczonymi cienką siatką i betonową dżunglą, ponownie prosząc Boga o rozluźnienie zaciśniętych w mieście pięści. Czuwajcie, aby nikt nie pozbawił się łaski Bożej, aby jakiś gorzki korzeń, wyrastając, nie rozplenił się i nie zatruł wielu – czytamy w Piśmie. Przyznam, że mam trochę zatrucia na sumieniu. Może więc starczy…? Ale powiedz to sobie poza spokojnym mieszkaniem, to nie są tak proste słowa…

(więcej…)


26.10.17 Jak postrzegam Narodowy Czarny Blok dzisiaj…?

Od kiedy piszę na „Drodze Legionisty” o Bogu, dostaję maile typu: „kiedyś to był klimat, a teraz jak rekolekcje”. Ubolewam nad tym (konkretnie nad brakiem zrozumienia), ale tego nie zmienię, bo tak być musi. Do Boga dojdziesz, gdy będziesz uczciwie kopał w przyczynach zła na tym świecie, nie mówiąc już o samym powstaniu świata. Kopał uczciwe i głęboko! Poza tym, chyba większość skrajnych nacjonalistów szanuje np. Leona Degrelle, a czy czytaliście jego książki, w których nie raz pisze o wierze i Jezusie? Większość szanuje też Corneliu Zelea Codreanu, z innej beczki Maksymiliana Kolbe, Jerzego Popiełuszkę…, a czy zna ich teksty, refleksje, nauki? Skoro „na rekolekcjach miałeś to samo”, wychodzi na to, że mówiły one prawdę i warto na starość na nie wrócić (za małolata też mnie nie interesowały)… Przed Marszem Niepodległości 2017 nie raz reklamowałem Czarny Blok, również część osób się ucieszyło, że to jakiś „powrót” na „DL”ce… Przepraszam, jaki powrót? Ja nigdzie nie poszedłem! Czarny Blok jest przeciwko kapitalizmowi, szowinizmowi oraz liberalizmowi. Ja także – tym bardziej dzisiaj. Jednak Gdyby najważniejszym celem kapitana było chronienie statku, nigdy nie wypłynąłby z portu – pisał Św. Tomasz z Akwinu. Celem pismaka nie jest bezpieczne tkwienie w porcie z bazą swoich czytelników – on ma cały czas być z Wami szczery i dzielić się owocami aktualnych, naturalnych znalezisk na swej Drodze. Także nic tu nie wraca, natomiast wszystko się rozwija, bo wiary nie przebije żadna ziemska, tym bardziej subkulturowa i polityczna (słowem: ludzka) definicja. A teraz rozwinę po swojemu dlaczego Czarny Blok jest czymś, co nadal mnie inspiruje, tak jak w 2008, gdy po raz pierwszy napisano o nim w polskim zinie („Aktywista”…, mam zacząć pisać gimby nie znajo, czy za wcześnie?).

(więcej…)


25.10.17 „O wszystkim i o niczym”.

Jesteśmy tu cały czas, nie wyemigrowaliśmy… Za rządów PO, za rządów PiS… Za czasów powszechnego braku pracy i szukania do niej Ukraińców z powodu niedostatecznej liczby polskich rąk (za tą żenującą kwotę…). Byliśmy za czasów socjalistów niedających nic i jesteśmy za centroprawicy dającej 500+. Wychowani w powszechnej opinii „starszych i mądrzejszych”, że urodziliśmy się w czymś na zasadzie europejskiego Trzeciego Świata, umiłowaliśmy w nim na przekór, by jako dorośli dojrzeć w naszej Polsce nie tylko metaforyczny raj, ale kraj, w którym żyje nam się faktycznie dobrze, najlepiej. Bez nienawiści, tak chętnie przedstawianej na mainstreamowych filmach. Otoczeni wiarą, którą chce się teraz wykorzystać do sprowadzenia nam imigrantów, na wzór zachodniego bałaganu. Nie myślę, że Polska jest jedyna i lepsza od innych nacji, ale podoba mi się stan narodu na tle pozostałych państw Europy i jestem z Polaków, mimo tych narzekań, które tu od lat dziesięciu wypisuję, generalnie dumny. Jestem nacjonalistą, więc chcę tego bronić (nie mam oczywiście na myśli Systemu politycznego). Poprawiać zawsze trzeba, bo jest co, ale przede wszystkim musimy bronić tego, co już udało się wywalczyć – całym pokoleniom, bohaterom, Kościołowi, kulturze, szarakom z blokowisk…, gdyż jak wspomniałem – na tle świata, który idealny nigdy nie będzie i tak wypadamy dobrze!

(więcej…)


24.10.17 „O wszystkim i o niczym”.

Biegnę, depcząc jesienne liście i… swoje demony, z którymi walczyć zawsze pomaga wysiłek fizyczny. Jesteś zły, czarne myśli napływają falami tsunami, ale przetrwać pozwala to, że równie silna, co danie ujścia złym emocjom, jest teraz potrzeba zwyczajnego złapania powietrza. Siedzieć na dupie i zajadać, zapijać nerwy to autodestrukcyjny pomysł, na który nadal łapie się masa dzieciaków. Każdy sam musi się przekonać o sile uzależnienia, a możliwości upadku jest coraz więcej. Wirtualna rzeczywistość plus chipsy, nowe narkotyki i sposoby przeżywania faz. Ciemne strefy miast, nie tyle inspirujące, co będące centrami autodestrukcyjnego (nie)radzenia sobie z koniecznością istnienia. Dziwki ruchane w dupy podczas przerw w robieniu interesów. Holandia jako wzór. Ludzkie zwierzęta z zakrzyczanym duchem, złamanym sercem, żądzami rozpalonymi do czerwoności. Na szczęście również silny ruch oporu, pozytywne alternatywy, możliwość wyboru. Czy stoisz po właściwej stronie? Pytaj każdego dnia do lustra, po każdym wydarzeniu, w czasie którego skoczy adrenalina.

(więcej…)



20.10.17 Polityczna wieża Babel.

Św. Paweł uważał, wg wprowadzeń do Jego listów i samych listów, że jeśli dokonają się jakieś trwałe zmiany w sprawach społecznych, to tylko na drodze przemienienia tych struktur Bożą miłością. Przemienienia ludzi! W skrótowym myśleniu – co nam z hucznych rewolucji i zmian, skoro ludzie zostają tacy sami? Czy to nie po prostu miotanie się historii w koło, o którym pisał m.in. Waldemar Łysiak? Pewną namiastkę beznadziejnej sytuacji ludzkości możemy obserwować nawet w rządach Prawa i Sprawiedliwości, ale kontekst oczywiście każdy ma swój własny – subiektywny. W tym sensie wiara nieco uspokoiła moje krzyczenie na lewo i prawo o rewolucji politycznej (niczym taksówkarz z niedawnego „O wszystkim i o niczym”), chociaż w starych „Drogach Legionisty” też apelowaliśmy głównie o zmianę samego aktywisty (nas samych), tyle że bez żadnego wyraźnego fundamentu (typu dziś dla mnie Pismo Święte), a więc de facto budowaliśmy domek z kart. Wieżę Babel.

(więcej…)


20.10.17 RECENZJE: „Jezus z Nazaretu” (miniserial TV, 1977).

Teraz coś o samym Mistrzu… „Pasji” [1] nie chcę recenzować, bo ukazanie męki pańskiej przez Gibsona wymyka się wszelkim ocenom – jest po prostu doskonałe, 10/10. „Jezus z Nazaretu” produkcji brytyjsko-włoskiej z 1977 roku taki nieskazitelny nie jest, ale warto go zobaczyć. Twórca – Zeffirelli – zasiadał we włoskim senacie z ramienia partii Forza Italia, a pomagał mu twórca „Mechanicznej Pomarańczy”! 2 DVD, niecałe 60 zł. Łącznie… 371 minut filmu/serialu! Na każdym oryginalnym DVD z serii „Ludzie Boga” znajdziemy dwie części po ok. 1,5 godziny każda! Jest to najobszerniejsza (niekoniecznie najdokładniejsza) próba przeniesienia życia Syna Bożego na ekrany. Z książeczki dodanej do płyt dowiedziałem się, że telewizje pokazywały krótsze wersje w odcinkach, ale nie jestem w stanie sobie przypomnieć, które leciały u nas na TVP – tym bardziej warto mieć oryginalne DVD.

(więcej…)


19.10.17 RECENZJE: „Dwie korony” (fabularyzowany dokument, 2017).

Michał Kondrat i jego opowieść o życiu Maksymiliana Kolbe, od dzieciństwa, aż po męczeńską śmierć za drugiego człowieka w Auschwitz. Cezary Pazura, na którego rzucili się nerwowi liberałowie, gdy tylko ten znany aktor pochwalił publicznie siłę modlitwy… A niech się rzucają… Coraz więcej osób otworzy oczy na postrzeganie innych ludzi przez „postępowców”. „Dwie korony” jest granym obecnie w kinach fabularyzowanym dokumentem. Patrząc na znane nazwiska (oprócz wspomnianych np. Deląg, Barciś, Orzechowski, czy też odtwórca głównej roli – Adam Woronowicz), spodziewałem się dużego rozmachu, ale szybko okazało się, że film miał niski budżet i wynikające z tego faktu ograniczenia. Oczywiście został za to zjechany przez osoby, które nie traktują osoby ojca Kolbe w szczególny sposób. Ja dobrze spędziłem czas. Nie raz wspominałem na łamach o tym, co zrobił Franciszkanin – Wy też to wiecie, więc skupię się na recenzji samego filmu i kilku jego fragmentach.

(więcej…)


18.10.17 Marsz Niepodległości – „My chcemy Boga”. Kij w mrowisko?

Hasło przewodnie tegorocznego Marszu Niepodległości to taki trochę kij w mrowisko, jeśli chodzi o podzielone środowisko ulicznych nacjonalistów. Kij włożony w margines. Nie twierdzę, że organizatorzy zrobili to świadomie, nie twierdzę tym bardziej, że uczynili źle – wręcz przeciwnie, ale dopiero kilka godzin po poznaniu hasła 11.11.17 doszło do mnie, że nie wszystkim ono się spodoba. Nie wszystkim moim kolegom (bo zdanie tzw. mas, czy lewicy mam w pewnym sensie gdzieś…). Pamiętamy wypowiedzi nacjonalistów po ostatniej manifestacji 1 maja (dla jednego z portali internetowych), dużo tam było religijnych pretensji i one się nie skończą. Wiara jest czymś tak fundamentalnym dla prawdziwie wierzącego człowieka, że nie stanie się nagle czymś trzeciorzędnym, jakby obojętnym. Jeśli z kimś działać, to przecież bardzo ważne w co on wierzy. „W Polskę wierzy”. Aha. Czyli w co…? W czasie wojny – rozumiem, ale w czasie pokoju? Tyle „Wielkich Polsk” ile środowisk. Możemy latami oszukiwać się, że podział religijny nic nie znaczy, ale to kłamstwo – znaczy. Jezus Chrystus, a pogańscy bogowie, to panowie dla innego typu człowieka, fundament pod zupełnie inny kraj.

(więcej…)


17.10.17 „O wszystkim i o niczym”.

Zamówiłem taryfę. Taksówkarz od razu zagadał po co jadę w żądane rejony, odpowiedziałem, że na salę treningową. – No i dobrze, kurwa, trzeba mieć kręgosłup, kurwa, nie to co te lewactwo jebane. No i zaczął swój monolog, który trwał może 8 minut, a zahaczył od lewactwa, poprzez III RP, Owsiaka, kąpiele błotne, po pedałów. Wszystkie ulubione tematy niezalezna.pl. Generalnie to się zgadzam…, ale zastanawiam się, kogo mają z owego lewactwa nawrócić takie słowa? Jeśli byłbym lewakiem/liberałem, który wsiadł do takiej taryfy, tylko utwierdziłbym się w swoich antyprawicowych przekonaniach, które nakazują im nazywać patriotów zwykłymi burakami. Oczywiście wygodnym jest stwierdzić, że cała patriotyczna strona prezentuje taki poziom, ale to oczywiście nieprawda – jestem równie oburzony jak ci, którzy się polskiego patriotyzmu brzydzą, a moi znajomi towarzysze byliby oburzeni tak samo. Pewnie wielu stałych czytelników „DL” dostrzega sporą zmianę w języku redakcji w stosunku do np. roku 2011, ale po spotkaniu z tym taksówkarzem powiem Wam tak – cieszę się, że nie zmarnowałem tych lat i próbuję się rozwijać. Część osób wychodzi od takiej głupiej nienawiści, ale w niej zostaje – jak widać – na starość… Nie tędy droga.

(więcej…)

Strona 3 z 21812345...Ostatnia »