16.05.17 RECENZJE: Kult – „Wstyd” (płyta CD, Polska, 2016).

Premiera albumu miała miejsce 14 października 2016 roku nakładem wytwórni S.P. Records, ale ja jak zwykle przesłuchałem CD z opóźnieniem. Na oryginał natrafiłem przypadkowo. Muszę od razu przyznać, że Kult to nie tylko piękna warstwa muzyczna, ale i piękne zdjęcia na książeczce. Przemoc domowa, jakiś samobójca, uchodźcy… i inne fotografie Katarzyny Zaremby sprawiły, że natychmiast chciałem zagłębić się w analizę rzeczywistości w wydaniu dziadka Kazika’2016. Kaziu trudny jest do zaszufladkowania, słuchają go wszyscy – skinheadzi i punki, heh, kiedyś bluzgany od brudasów, potem się nawrócił… teraz sam nie wiem co, bo pedalstwo też lubi pobronić. Ogólnie ciekawa osobowość i dużo ciekawych tekstów, co ciekawe – trudno, by każdy zaakceptował przekaz całego albumu! „Wstyd” to 12 utworów, jak zwykle między ironią, a powagą, między oceną, a czarnym humorem.

(więcej…)


14.05.17 Legia Warszawa 6-0 KS Nieciecza (Ekstraklasa, Grupa A).

Mieć kompleks Niecieczy – no nie brzmi to zbyt dobrze…, ale wszyscy otwarcie przyznawali się do tego, bo takie były po prostu fakty – Legia nie wygrała z KSem nigdy. Przełamanie przyszło teraz, kiedy już musiało i to od razu z wyraźnym zaznaczeniem pozycji obu klubów na futbolowej mapie Polski. „6:0” jest odpowiedzią w rodzaju: wcześniej mieliście fart. Podobną odpowiedzią była przyśpiewka z Żylety o tym, że czas by sektor gości i ich piłkarze zawinęli się zbierać buraki. Legiunia grała swój koncert, a niedawno chwalone za odpalenie świec dymnych dziadki nie chciały już nawet śpiewać. Z Niecieczy przyjechała garstka typowych zgredów, wieszając kilka flag i machając kilkoma na kijach. Legię dopingowało niecałe 20 tysięcy widzów. Na komplet można z pewnością liczyć dopiero w środę i potem 4 czerwca.

(więcej…)


12.05.17 RECENZJE: „Żółty piach na uroki” (książka, Wróbel, 2016).

– Nie ma węgla. – Wojna będzie! Przed wojną też nie było węgla! – he, he, tak mniej więcej brzmiał jeden z dialogów w kultowym „Misiu”. Wiele mówi się wśród ludzi naszej wiary o niebezpieczeństwach przesądów, czy tzw. medycyny naturalnej, która dziwnie często okazuje się być pełna obcych rytuałów, według znawców ocierających się wręcz o okultyzm. Też podchodzę do sprawy bez zbędnego podniecenia, ale czytałem książki kilku egzorcystów, w tym tych najbardziej doświadczonych i mniej więcej załapałem na czym polega otwieranie się na nie te moce, które trzeba. Według nas, świat duchowy dzieli się na dobro i zło, a dobrem jest Bóg. Jeśli nie modlisz się do Boga i Jego zastępów, modlisz się do ziomków zbuntowanego anioła, którzy przybierają różne karykaturalne postacie. Jak pokazuje wiele (setki, tysiące…) świadectw – nie warto tego lekceważyć. Milena Wróbel, autorka książki „Żółty piach na uroki. Bezdroża medycyny naturalnej” stara się ostrzegać przed „niewinnymi praktykami”, organizując konferencje, czy też wydając ową książkę. Książeczka nie jest gruba, czyta się ją dość szybko.

(więcej…)


10.05.17 „O wszystkim i o niczym”.

We Francji wygrał Macron, a wszystkie tamtejsze sieci odmówiły pokazania w swoich kinach głośnego filmu „Azyl” o Polakach ratujących Żydów podczas II WŚ. Tak więc demokracja w europejskich metropoliach kręci się swoim stałym rytmem. Walka o francuską prezydenturę nie była wyrównana niczym ligowa gonitwa Realu i Barcelony w tym sezonie, ale wiadomo – „wszyscy przeciwko faszyzmowi” i wygrywa umiarkowany gość, który nic nie zmieni. Zresztą… Trump też miał zmieniać, a głównie umacnia amerykański imperializm. Tak to było, jest i będzie, że od Europy marzeń oddziela nas drut kolczasty, możemy próbować go przejść, ale i tak ostatecznie spadniemy, a bucior nam się wkręci w ten szajs.

(więcej…)


9.05.17 „Maszeruj albo giń”!

AKTUALIZACJA 25.05: W ostatnim czasie dostałem dwa sprostowania dotyczące kolejnej edycji Marszu Powstańców Śląskich. W jednym z nich pośredniczyłem w wymianie długich maili, mocno naładowanych emocjami. Cóż…, trudno mi się wypowiedzieć, gdyż to nie moja relacja, a korespondenta. Redakcja nie jest z tamtego regionu, więc realia zna średnio i opierałem się na zdaniu FA. Warto jednak dodać, że wielu ludzi z tym punktem widzenia się nie zgadza (ŁG). To hasło już od dawna powinno być skandowane na wielu, o ile nie na wszystkich manifestacjach organizowanych przez narodowców. Przedwczoraj z kilkoma znajomymi wybrałem się zobaczyć co tam słychać w mainstreamowych środowiskach narodowych. Na Placu Sejmu Śląskiego można było spotkać 100-150 narodowców (i tyle samo albo więcej flag i banerów), którzy brali udział w kolejnej edycji Marszu Powstańców Śląskich. Inicjatywa ta kilka lat temu zapowiadała się na jedną z lepszy na południu. Obczajcie filmik z 2014 roku [1], samego ONRu wtedy na tej inicjatywie było 60-70 osób, a marsz lekko gromadził kilka setek, przyjeżdżało na niego sporo ludzi spoza Śląska. Obecnie MPŚ idzie w kierunku jak najgorszym, a organizatorzy chyba pogubili się w tym, o co chodzi w tej inicjatywie… Na wstępie trzeba wspomnieć o zarzucaniu okrzyków antykomunistycznych, nie wiem jak już to skomentować, ale trudno oczekiwać by społeczeństwo jakoś przekonało się do ruchu, skoro on mentalnie jest w latach głębokiej komuny.

(więcej…)


6.05.17 Niemcy: Hertha Berlin 1-4 RB Lipsk. Against Modern Football.

Interesy rzuciły mnie w sobotę do Berlina, więc wypadało przynajmniej sprawdzić tamtejszy terminarz piłkarski. Lepsze, a z pewnością ciekawsze ekipy niemieckiej stolicy tego dnia nie grały u siebie, więc pozostała ta najmniej klimatyczna, za to najlepsza piłkarsko Hertha Berlin. Żebym chociaż do przeciwnika miał szczęście… Wręcz przeciwnie. Red Bull Lipsk powstał dopiero 19 maja 2009 na bazie SSV Markranstädt (klubik z przedmieść Lipska), a przed meczem z Herthą był na drugim miejscu w Bundeslidze i zmierzał prosto ku Lidze Mistrzów! Miejscowi ultras już zdążyli nienawidzić nowy twór, wyrażali to na oprawach, lub na odzieży (na miniaturce obok). Tu np. protest Drezna na pucharze z red bullami: LINK! Miałem cichą nadzieję, że chociaż trafię na jakąś akcję Against Modern Football. Najpierw jednak miałem nadzieję, że kupimy z kumplem bilety tuż przed meczem. Niby aż 75 tysięcy pojemności stadionu, ale jednak mecz piątej Herthy z wiceliderem.

(więcej…)


6.05.17 „Niech żyje hutniczy stan”! 60 lat Dumy Bielan!

6 maja o 11:00 odbył się w stolicy mecz, na którym obchodzono 60cio lecie Dumy Bielan. Na trybunach 800 kibiców – rocznica Hutnika, a także dopisała pogoda, słońce wreszcie ostro grzało! Przekrój osób bardzo zróżnicowany, od maluchów, które łapią bakcyla mogąc za darmo obejrzeć mecz i posłuchać pieśni sławiących HKS i CWKS, aż po osoby starsze, które może pamiętają nawet początki powstania klubu z Bielan. Był oczywiście dość liczny młyn Hutnika, a także całe rodziny, które przyszły pooglądać mecz, jak i przygotowane przez gospodarzy oprawy. W przerwie każdy z uczestników otrzymał mały prezent w postaci kalendarza ze znanymi już fankami Hutnika. Zapraszam na krótką relację i garść multimediów od „DL”.

(więcej…)


6.05.17 RECENZJE: „Tajemnice Polskich Templariuszy” (Zieliński, 2014).

Jedną z ostatnio przeczytanych przeze mnie pozycji literackich, była książka autorstwa Andrzeja Zielińskiego, zatytułowana „Tajemnice polskich Templariuszy”. Kupiona za dosłownie kilkanaście złotych na jednym z portali książka swoją zawartością „odwdzięczyła się” bardziej niż się tego spodziewałem. O Templariuszach, a właściwie o Zakonie Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona, praktycznie każdy „coś” słyszał. A kim byli naprawdę Ci „Rycerze Boga” i kto sprowadził Ich na nasze ziemie? Na te pytania odpowiedzi znajdziecie w książce i jej pod rozdziałach. Zakon powstał (w zależności od źródeł) w latach 1118-1120, a założycielami było dziewięciu rycerzy, którzy w 1119 roku złożyli śluby czystości i posłuszeństwa przed patriarchą Jerozolimy, a w zamian za odpuszczenie grzechów przysięgli „strzec ile im sił tylko wystarczy, dróg i gościńców od zasadzek rabusiów i napastników, z baczeniem na bezpieczeństwo pątników”. W początkowej fazie istnienia Zakonu, ponoć ich głównym zadaniem była ochrona pielgrzymów w drodze do Ziemi Świętej, do Jerozolimy. Ale czy na pewno tylko to było ich zadaniem…?

(więcej…)


6.05.17 „O wszystkim i o niczym”.

Pamiętacie czasy, gdy walczyło się na stadionach (mówię ogólnie o ruchu kibicowskim w Polsce) o treść każdej flagi wieszanej na NASZYCH płotach? Pamiętacie mecz Legia – Jagiellonia, na którym Jaga grała w kotka i myszkę z ochroną, przewieszając „zakazaną czerwoną pięść”? Ja też pamiętam, bo to było niedawno. A teraz jest coś, czego się jako środowisko kibiców na dłuższą metę… nie boimy oprotestować? Owinięci wokół palca? W każdym razie… szacunek dla tych, co zawsze w podziemiu i po swojemu, bez zabijających treść, sens, sedno układów! I moje ulubione zdjęcie aktywistów z czasów PRLu (1982). Dlaczego mas ludzi z osiedli nie pociąga już klimat… tygodników wojennych? Pozostania w podziemiu i działania swoimi kanałami, sposobami zamiast „niezbędnych” sojuszy? Starsi swoje przeżyli i teraz są „racjonalni”, a co z młodzieżą, gdzie ona ma się hartować i zbierać doświadczenie? Na moje kibole nie mają, nie powinni mieć konkretnego celu… tu chodzi o tą DROGĘ.

(więcej…)


4.05.17 Jestem Polakiem i narzekam na świat pełen rozczarowań.

Kolejna, chyba czwarta kawa powoli stygnie na brudnym biurku. Z nudów przeglądana tablica facebooka nie przynosi żadnych ciekawych wieści. Jakiś trener personalny pokazuje swoją klatkę, jakaś małolata wstawiła swe zdjęcie ze wstawionym przez aplikację nosem świni i durnym cytatem znalezionym przez wujka Google. Ktoś coś przebiegł, ktoś się odchudza, ktoś podkreśla, że w czasach tych wszystkich trenerów i biegaczy dobrze jest mu być zwyczajnym polskim alkoholikiem. Gdzieś tam był kolejny zamach, pod newsem setki „wzburzonych buziek”, co oznacza dokładnie tyle, że uzależniony od facebooka Kowalski, który dawno temu powinien się hajtnąć, ma co zrobić ze swoimi palcami, gdy akurat nie trzepie kapucyna przy RedTube. Jesteśmy naćpani informacjami, reklamami, pełni niespełnionych żądz. Nie ma prawdziwej wiosny, zimy…

(więcej…)


4.05.17 „O wszystkim i o niczym”.

Skrajny jest np. Trump, Le Pen, Wyszyński, a nieskrajny (wyważony, uf) jest np. episkopat (czekamy aż biskupi przyjmą uchodźców do swoich rezydencji), Tomek Lis jest wyważony, Krzysiu Ibisz, Ryszard co poleciał „służbowo” do Portugalii też nowoczesny, nieskrajny i wyważony. Fala uchodźców jest wyważona, „zabijanie płodów”, awantury na ulicach przeciwko wszystkiemu co patriotyczne są zaś historycznie umotywowane. Generalnie ci którzy tak sądzą dali się nieźle zrobić w bambuko. Skrajność zarzucają nam osoby, które skrajnie zmierzają w kierunku przeciwnej skrajności. Tak bąki, życie nie znosi próżni, a tym bardziej nie znoszą jej instytucje, polityka… Nawet nie wiecie jak mnie to wnerwia, że stale trzeba przepychać się łokciami. Ale trzeba, bo nas nimi chcą wypchnąć. Trzeba pompować, cholera, jak wyważony Krzychu!

(więcej…)


4.05.17 Po pierwszym maja. Od wyciśniętego jak cytryna…

Polacy to jedno z najbardziej zapracowanych społeczeństw w Europie. Dzieje się tak z różnych powodów. Jedni pracują dłużej z własnego wyboru, by poprawić swoją sytuację majątkową, drudzy po prostu muszą, bo tak sobie życzy, niemalże „pan życia i śmierci”, czyli szef. Są też tacy, którzy bez roboty nie potrafią żyć (znam taki przypadek), co dla mnie zakrawa już na chorobę umysłową. Oczywiście zdecydowana większość nie ma wyboru. Część osób daje sobie wmówić, że tak musi być, do tego niejednokrotnie łudzą się, że w razie problemów będą mogli liczyć na pomoc z tej drugiej strony barykady. Jako pracownik z szesnastoletnim stażem, mogę już coś na ten temat powiedzieć. Kiedy zaczynałem szukać zatrudnienia, sytuacja na rynku pracy była tragiczna. Dlatego, kiedy tylko nadarzyła się taka możliwość, wziąłem tę robotę, choć wiedziałem, że nie będzie lekko. I nie było…

(więcej…)


4.05.17 Pan nie tylko Dobrych Łotrów, ale i prostytutek…

To było 10 października 2010 roku. Legia Warszawa i mecz z Den Haag, na którym oczywiście byłem, pozwoliły mi zobaczyć Jezusa w tych nietypowych, jak mi się wydawało, okolicznościach. Trzymaliśmy kartoniki od choreografii i kątem oka zerkaliśmy na stadionowy telebim. Kolega, który niejeden obcy naskórek zmywał ze swojego batona, powiedział mi, ślepemu:

– Boże Chroń Fanatyków i Jezus.

– Co? – spytałem, niedowierzając.

Wtedy niedowierzałem w Niego, ale powiedziałem:

– Kurwa, zajebiste!

Bo to proste hasło jest faktycznie tak wspaniałe, że wielu wytatuowało je sobie na ciele, zrobiło z nim odzież. Prawdopodobnie 100% trzymających kartony na tym meczu to dość sporzy grzesznicy, wielu chuliganów. Ale tu jest Jezus, kumacie? On nie jest jedynie Panem przesłodzonych chłopczyków z oazy, to Pan Dobrego Łotra i prostytutki.

Pokazaliśmy nie tylko sobie (!), całej Polsce, ale i kibicowskiemu światu Jezusa, co uważam dziś za największy (mający największe znaczenie) wyczyn typowo ultrasowski w historii Legii. Kurde, jakie to jest piękne. Hejterzy środowiska aż się zapluli, bo przecież co to za hipokryzja, a większość kiboli nie ma niczego wspólnego z życiem zgodnie z Dekalogiem. Owszem, ale czy lekarz przychodzi do zdrowych?

Poza tym, wiele opraw jest niczym obraz, można widzieć w nich wiele różnych przesłań, od modlitwy za głównego bohatera tego charytatywnego meczu z 2010 roku, po przesłanie dla zgniłego moralnie świata, którego przynajmniej część kiboli nigdy nie zaakceptowała. I nie zaakceptuje.

fragment „Dziennika odsuwania gałęzi” (Ł. Grower, 2017)


2.05.17 Buduj łódkę. Łataj dziury.

Co by powiedział Jezus na nasze pasje? Na huśtawki nastrojów XXI wiecznego frustrata? Nie wiem tego… Wiem za to, że potrafił zobaczyć w grzeszniku kogoś więcej niż widzieli w nim inni. Spytać oskarżycieli, czy są pewni, że mogą rzucić kamieniem. Nie tylko kibice w historii rzucali kamieniami, w ogół kibiców, często Dobrych Ludzi, także rzucano i rzuca się cały czas. Świat stał się tak zagmatwany, że wszyscy błądzimy myśląc o tym, co jest prawe, a co lewe. Bywa, że sami nie wiemy, czy stoimy po stronie dobra, czy zła. Jezus lekarz przyszedł jednak do grzeszników, do chorych, a nie zdrowych. Nie ma innej recepty na zło niż Jezus Chrystus, dojrzejesz do tego, gdy postarasz się zrozumieć tajemnicę odkupienia. Jeśli Go nie chcesz słyszeć, nie jest to wina Boga, lecz Twojego grzechu i pychy. Wiem, bo nie raz sam Go zakopuję głęboko. Świat ciągle krzyczy, krzyczy, ja nadal wierzę, wierzę – to niesamowite, że gdy już Go poznałeś, nawet na dnie, bo i tam się niestety ponownie znajdziesz, pojawi się Jego sylwetka z wyciągniętą, przebitą dłonią. Świat będzie krzyczał, a Ty „zachowasz się nieracjonalnie” i chwycisz tę zakrwawioną dłoń, ponownie nie czując wstydu.

(więcej…)


SYRIA: „Tylko prawda jest ciekawa”. Spotkanie z redaktorem W.Kempą.

Konflikt w Syrii jest szeroko relacjonowany i komentowany niemalże codziennie. Największym problemem relacji z Syrii jest to, że są one całkowicie niewiarygodne, gdyż opierają się na materiałach wątpliwego pochodzenia, albo są wprost kopiami materiałów zachodnich koncernów medialnych. Redakcja „Magna Polonia” postanowiła wysłać tam swojego człowieka, red. Wojciecha Kempę. Prelegent w Siemianowicach Śląskich opowiedział ze szczegółami o podróży do Syrii. W Śląskim Centrum Kultury zebrało się około 40 osób, by posłuchać o syryjskim konflikcie, w tym aktywiści Radykalnego Południa oraz Studenckiego Koła imienia Ernsta Jüngera. Na początku głos zabrali twórcy ŚCK oraz osoby, które logistycznie odpowiadały za wyjazd do Syrii. Ambasada syryjska w Polsce odmówiła pomocy w organizacji takiego wyjazdu, ale wsparcia organizatorom wyjazdu udzielił Klub Syryjski w Polsce.

(więcej…)

Strona 3 z 20912345...Ostatnia »