Coming soon… (4). Fragment mojego opowiadania „Bańki mydlane”!

Straciłem kolejną osobę, która miała u mnie reklamę. Na facebooka wszystko się przeniosło… – argumentowała racjonalnie, a ja się nie przeniosę (chyba, że kiedyś w ogóle znikną strony internetowe i nie będzie opcji pisać poza portalami społecznościowymi). Dajcie spokój… Być kolejnym gościem, który wrzuca memy i „super konkursy” nowych firm „patriotycznych”. To nie dla mnie, dla mnie jest czerń i biel. I skrobanie sobie w swojej izdebce. Ostatnio wyskrobałem dość obszerne opowiadanie, ale przeczytacie je latem 2018 w „DL”23. Dziś fragment. „Bańki mydlane” to specyficzna historia polskiego kibica… West Hamu (a kto mi zabroni? Przynajmniej tego nie było…). Jest dużo klimatu futbolowego, ale główny wątek dotyczy czegoś innego. Fan WHU jako główna postać to dopełnienie reportaży z Londynu i osobnego z jego wschodu, które już zapowiadałem. Mam nadzieję, że uzupełni się to nawzajem w ciekawą, różnorodną i unikatową w klimatach lekturę.

(więcej…)


6.05.18 RECENZJE: „Wyspa” (film fabularny, Rosja, 2006) + cały film!

Był film z protestanckimi klimatami USA to teraz coś również chrześcijańskiego, lecz nie katolickiego. Mimo, że jestem katolikiem, szanuję braci prawosławnych (protestantów mniej…), wierzących z Rosji, Grecji, czy innej Ukrainy. Różnice są niewielkie (na katolickim portalu rozmawiają z proboszczem parafii prawosławnej. Krótko i zwięźle na temat podziału: LINK), pytałem kiedyś podczas spowiedzi katolickiego księdza, czy mogę również uczestniczyć w nabożeństwach prawosławnych (przyznam – z ciekawości oraz z piękna świątyń) i ksiądz stwierdził, że nie ma problemu i to żaden grzech (byle bym „katolickich obowiązków” się trzymał). Jeśli czytacie „DL” wiecie też, że przepadam za Wschodem i lubię szukać plusów u wschodnich sąsiadów, co nie ominęło również kwestii mojej wiary. Wschodnia liturgia jest piękna, ikony są piękne – wszystko jakby mniej skażone zachodnim „wszystko mi jedno”. Prócz tego, że od czasu do czasu odwiedzam cerkiew (nigdy kosztem niedzielnej mszy „u nas”!), od czasu do czasu zapoznaję się z ich sztuką – także filmową. „Wyspa” to dramat z 2006 roku. Kolejna perełka, którą znalazłem!

(więcej…)


6.05.18 RECENZJE: „Sprawa Chrystusa” (film fabularny, USA, 2017).

Dziennikarz śledczy z Chicago, po tym jak jego piękna żona przeszła z ateizmu na chrześcijaństwo, daje się namówić swojemu dziennikarskiemu idolowi i postanawia w znany sobie z pracy sposób udowodnić brak istnienia Boga, obalić kwestię Zmartwychwstania. Zainteresowała mnie ta fabuła, chociaż jest to film twórców „Bóg nie umarł” oraz „Czy naprawdę wierzysz”, a więc wątpliwej jakości (a raczej wątpliwej głębi) produkcji amerykańskich. Liczyłem, że „Sprawa Chrystusa” (2017, jest u nas na DVD za ok. 30 zł) będzie mniej cukierkowa i faktycznie – chociaż nosi jakieś znamiona amerykańskiego gniotu (po zapoznaniu się z ambitniejszym kinem bez problemu się to wyłapuje… kurcze, jak bardzo jesteśmy już zamerykanizowani!), było trochę lepiej. Ot, przyjemny film bez psucia sobie oczu. Niestety (dla tego filmu) oglądałem później „Wyspę” z Rosji, a to z kolei ambitne kino wschodnie, przy którym „Sprawa Chrystusa” sprawia wrażenie bajeczki dla „MC Donaldowego chrześcijanina” (chyba zacznę jak Łysiak patentować swoje określenia, heh).

(więcej…)


3.05.18 „O wszystkim i o niczym”.

No ładnie zagrali… Przy Arce wyglądali czasem jak jakość reportażu C+ przy jakości TVP Polonia. Historia dzieje się na naszych oczach – Legia zdobyła Puchar Polski na Narodowym! Triumf i ultra klimat uwiecznił na super zdjęciach m.in. Hagi: LINK! Długo trzeba było czekać w tym sezonie na mecz, który naprawdę będzie cieszył oko i serce. Mimo, że jako Legioniści i tak mamy najlepiej w kraju, to warto przywołać chociażby oficjalny tekst akcji Ostatni Gwizdek: (…) W obronie naszych wartości i praw nie zawahamy się podjąć kroków które sprawią, że żenującej jakości produkt jakim jest polska piłka ligowa, straci jeszcze bardziej na widowisku i wątpliwym już teraz prestiżu (…). Każdy wierny kibic wie, nawet kibic Mistrza Polski, że to nie jest raj dla zakochanych w futbolu oczu, a katusze. Postawili kilka stadionów, które najczęściej zabiły klimat, opakowali w pazłotka i myślą, że już same Reale Madryt mamy nad Wisłą. No nie… Macie przede wszystkim kiboli! Z jednej strony radość, z drugiej zniesmaczenie, że można popełnić takie błędy jak Legiunia z trenerami, a mimo to być tu najlepszym. Widocznie wystarczy. Niestety nie na podbój Europy…

(więcej…)


2.05.18 „Za dżinsy i kurtkę”… Starówkowe stop klatki i Rysiek.

Patrząc na brzydotę liberalnej „sztuki współczesnej” trudno uwierzyć, że kiedyś (XIX wiek) w Paryżu ludzie okładali się pięściami na licytacjach prac impresjonistów, bo nie zgadzali się z uznaniem impresjonizmu za poważną sztukę. Też często myślę, czy to co robię nie jest gównem, za które poważni literaci chcieliby mnie nastukać (tylko spróbujcie!) – co tu ukrywać…, ale moja motywacja zapisana jest w momentach. Stop klatki mobilizują mnie do pisania. Już wyjaśniam. Ostatnio chodziłem południem po obcej starówce (przed turniejem), a tam jakaś sparaliżowana pani na wózku inwalidzkim śpiewała nieśmiertelną piosenkę Ryśka z Dżemu, o tym, że po knajpach grałem za piwko i chleb. Moje zawodniczki wraz z żoną robiły z nudów przegląd towarów w usytuowanym naprzeciwko „Tigerze”, a ja raczej nie wchodzę do innych sklepów niż księgarnie. Trwało to i trwało.

(więcej…)


Coming soon… (3)

Jeśli ktoś myśli, że w „DL” 23 (lato 2018) znajdzie jedynie reportaże z klasztorów, głęboko się myli… Nadchodzący numer to m.in. konkretne reportaże z wizyt w Anglii, na różnych szemranych dzielnicach – z West Hamem na czele! Mimo, że hołdujemy najwyższym wartościom, nie zapominamy ulicznego rodowodu! Fragmenty ze składanego właśnie zina:

„Londyn – kolebka”:

(…) Brixton – południe, kolebka młodzieżowych subkultur, kolebka karaibskiej imigracji – skinheadów i punków znają dzisiaj wszyscy, a po raz pierwszy pojawili się właśnie tam (1969 – skinheadzi, punkowcy za to nieco później, aż do eksplozji w 1977). Brixton nie straciło swojego charakteru – nie jest to bezpieczne miejsce dla turystów, „biały człowiek wyginął”, na ulicach undergroundowe plakaty, szablony, murale, na kilkudziesięcioletnim bazarze najnowsze płyty rapowe (tzw. drill rap), reggae itd. (…)

„West Ham – legenda”:

(…) Rolę Working Class Heroes piłkarze „The Irons” odgrywali niezależnie od uzyskiwanych wyników – każda bramka, każde zwycięstwo, każdy sukces znaczył wiele w miejscu, w którym nic się nie udawało i pozostawało jedynie puszczać mydlane banki… Znakomicie, w trakcie debaty dotyczącej zburzenia stadionu i przenosin, ujął to jeden z kibiców United – lepiej mieć dobre wyniki i sukcesy przy sztucznym klubie czy lepiej raz na jakiś czas coś osiągnąć grając wychowankami i zachowując tożsamość? (…)

foto: „DL”/czekajcie…/ŁG


1.05.18 Miłość i nienawiść.

Powiedz czy to grzech: kochać cię tak bardzo i nienawidzić?! – śpiewała lata temu stara dobra Ira (tak, była taka…). Może to kojarzyć się z częstym dylematem szarego człowieka wobec Boga, bo nieraz czujemy się zostawieni, lub zwalamy na Niego niesprawiedliwość i okrucieństwo tego świata docierające do naszych zmęczonych umysłów. Jezus Chrystus istniał, także cierpiał i zmarł „tragicznie” – pamiętajmy. Chwała Twemu uniżeniu, Panie, Chwała Tobie! (Msza Męki Pańskiej). Przez symbol drzewa przyszło zatracenie w postaci grzechu pierworodnego i na drzewie zawisło odkupienie. Mamy wolną wolę – to dla Boga najcenniejsze, to Jego prawdziwa miłość, a On cierpi razem z nami. To też wielka tajemnica wiary, bo przecież mały Alfie własnej woli nawet nie zdążył rozeznać… Wierzymy, że jest mu Tam lepiej. W Europie Zachodniej jest coraz gorzej. I nie tylko tam. Może ta sprawa miała pokazać światu dobitniej, że na każde czasy znajdzie się polityczna tyrania? Że piekło na ziemi przybiera wiele różnych kształtów?

(więcej…)


26.04.18 RECENZJE: Karat/NM – „Orzeł i Syrenka” (rap, 2018).

Pod patronatem „Drogi Legionisty” ukazała się w tym roku płyta Karata z Napalm Grupy „Orzeł i Syrenka”. Trochę czasu zajęło Warszawiakowi jej nagrywanie (konkretniej 3 lata), ale przypomnijmy, że Karat to podziemie, a rap jest tylko jednym z jego zajęć (m.in. trener boksu w Legii). Chętnie wspieram takie projekty, osób powiązanych z najlepszym klubem, z patriotyzmem oraz wiarą katolicką (liczba odniesień zaskoczyła mnie na plus). Na okładce CD prócz gramofonu, mapy, mikrofonu, czy swojskiej czapki, znajduje się właśnie różaniec. W digipacku znajdziemy zdjęcia rapera – od dzieciństwa, poprzez udział w manifestacjach, wydarzeniach patriotycznych, walkach bokserskich i współtworzeniu stołecznego podziemia. Z pewnością ten krążek jest muzycznym „dziełem życia” reprezentanta Napalmów. „Przedłużka” na szczęście się skończyła i teraz Paweł Michalik nawija o ciekawszych tematach…

(więcej…)


26.04.18 RECENZJE: „Lumieres de silence” (album zdjęć, 2008).

Na „Drodze Legionisty” promowałem latami sporo krzyku, obecnie mam raczej czas, kiedy on mnie drażni, nie z tego powodu, że zmieniam poglądy, tylko z tego powodu, że dostrzegłem jak wiele jest krzyku o nic, bez sensu. Trzeba się wstawiać za swoim – to oczywiste (czy kibice w Liverpoolu nie milczą w sprawie umierającego chłopca? Straszne!), ale uczyniliśmy z tego krzyku sposób bycia, jakbyśmy nic innego już nie mieli. Krzycz kiedy musisz – gniewaj się, jasne. Ale nie zawsze, bo za dużo jest piękna w naszej cywilizacji. Dostrzegasz je? O co walczysz? Ciągle łapię nowe, pozytywne zajawki, po wizycie u sióstr w zakonie, wpatruję się np. w ikony Kościoła Wschodniego – jak widać (m.in. w monasterze w Grabowcu) również obecne na naszej ziemi (w katolickich kościołach). Nie wiedziałem, że pisanie ich jest tak uduchowione i że ma tak jasno określone zasady! Kontemplować, wyciszyć się, zrezygnować z kofeiny, która sprawia, że wiercę się w fotelu (kiedy wreszcie mam dzień, by w nim usiąść). Po prostu zamknąć się czasem i pooddychać – a jest czym!

(więcej…)


25.04.18 „O wszystkim i o niczym”.

Atak na Syrię (konflikt teraz – galeria), odłączenie dziecka z Liverpoolu od aparatury podtrzymującej życie z polecenia państwa (LINK,LINK,LINK, obok na zdjęciu sytuacja przed szpitalem w Liverpoolu, fot. news.sky.com), codzienne zwyrodnialstwo… Truizmem będzie stwierdzenie, że jest coraz gorzej i ciężko otworzyć portal informacyjny. Tymczasem my w swoim życiu często płaczemy nad rozlaną kroplą mleka. Spójrzmy dalej. Czytanie świadectw z krajów islamskich, czy też wspomnienia z działalności św. Matki Teresy z Kalkuty dają liścia, np. przed wizytą na treningu. „O trochę za wolny jestem”, „o trochę mi brzuch wystaje”! Takim gównem się martwimy, gdy po drugiej stronie świata dzieci potrafią leżeć w trzydziestu na sobie i umierać z głodu, a obok nowy totalitaryzm zabija ludzi. Często niewiele możemy zrobić, ale możemy chociaż nie marudzić (robić swoje, oczywiście – też na salach, ale ze świadomością, że istnieją poważne problemy) i wspierać słuszne sprawy. Dzisiejszy świat jest tak bezczelny, że proponuje łatwym do zmanipulowania ludziom ohydne rzeczy opakowane w pazłotko. „Aborcyjny Dream Team on tour” udziela kobietom wskazówek na Facebooku jak „warto przygotować się do aborcji zwłaszcza farmakologicznej” itd. Wszystko aksamitne, wszystko względne i dyskusyjne… Czas także lustrować własne środowisko, bo ze zwyrodnialcami w szeregach nie będziemy w stanie przeciwstawić się złu… Niestety, jaki świat – tacy często ci z nas, którzy chcą głównie zarabiać pieniądze. Takie osoby, mówiąc wprost, sprzedały patriotyczne wartości naszych ojców, a ich zasady nie są moimi zasadami – kimkolwiek się nazywają.

(więcej…)


Coming soon… (2).

Jedni piszą, drudzy rysują, wszyscy pracują! „DL”23 – lato 2018!


23.04.18 Szkoła ciszy. Fotoreportaż z wizyty w zakonie w Grabowcu.

Achtungi, wybuchy, hałas – tak zazwyczaj wyglądały relacje w „Drodze Legionisty”. Napisałem też książkę „Nienawidzę świata, który mnie nakręca”, bo owszem – bywa on bardzo brzydki. Szukając ciszy, udało mi się na kilka dni zamieszkać w zakonie. Monaster w Grabowcu małych sióstr od Betlejem, od Wniebowzięcia Najświętszej Dziewicy Maryi i od świętego Brunona położony jest niedaleko Wejherowa na Pomorzu. Dużo więcej o tym jak tam dotarłem, ile dni tam siedziałem itd. napiszę Wam w papierowej „DL”ce. Dzisiaj skromny fotoreportaż oraz filmik. Samych sióstr nie kręciłem, bo kręcić zakonników surowej reguły to gorzej niż kręcić chuligańską bojówkę przed wejściem do lasu :-). Nasz kraj jest piękny, siostry są piękne, Bóg jest piękny! Kocham świat, który mnie nakręca…

(więcej…)


Coming soon…

Od A do Z będzie to autorska robota… Lato coraz bliżej!


16.04.18 Walka u boku kolegi – Zeszytu…

Skąd czerpię siłę do trwania w trudnych postanowieniach? Pytacie czasem, więc odpowiem…: z pewnego rodzaju debilizmu wrodzonego i nabytego. Prowadzę dzienniki, notatniki, kalendarze, w których zapisuję wszystko. Uzależniłem się od tego i jeśli wpiszę sobie na przykład, że w piątek mam treningi to robię je, by nie obrazić kawałka papieru, który zajmuje wyjątkowe miejsce w moim pokoju i życiu (podejrzewam, że płakałbym po nich dłużej niż po niejednej istocie żywej). Z piórem i papierem nie ma żartów. Nie wiem czasem komu obiecuję poprawę – Bogu, czy kalendarzowi za 9,99 zł, w którym zapisane jest, że spowiedź była wtedy i wtedy, więc nie wypada upadać, idioto! Podobnie z jedzeniem – jadłeś syf, ważysz tyle i tyle, trzeba się ogarnąć! Miałem nawet je wyrzucać (jako źródło wielu natręctw i niepokojów), ale skoro stwierdziłem, że w zasadzie pomagają – zezwoliłem na takiego „bożka” (po owocach go rozpoznaję…, że jednak jest pomocnikiem Tego co trzeba, a gdybym się nie pilnował to kaput). Obecnie wraz z kolegą zeszytem walczymy z…

(więcej…)


16.04.18 „O wszystkim i o niczym”.

LINK – niepozorny, lecz jakiś taki smutny wywiad z reżyserem i dziennikarzem Cezarym Ciszewskim („Blok”, od dziś w TVP Kultura). Nawet w blokach wszystko zamiera. Patrząc po osiedlu mogę rzec – faktycznie, jednocześnie zauważając, że stare kamienice jeszcze jakoś się trzymają. Na ulicy pełnej odrapanych bram nadal widzę bandy, chociaż fakt faktem głównie „30+”, a ich twarze nie kojarzą się już z żadną kulturą, nawet hip hopową, heh. Kryzys ruchu kibicowskiego związany jest z kryzysem osiedli (wspólnot) i szeregiem innych kryzysów – nie ma co do tego wątpliwości, że to ciałka połączone. Bóg i ludzie są jednak tacy, że z każdego kryzysu, a więc braku czegoś dobrego – w końcu wyciągną dobro, w końcu coś zbudują… Na tym szarym (a dziś właściwie zbyt kolorowym…) tle powstanie coś pięknego, dziś może niezauważalnego, które za 20 lat stanie się kultowe… Nawet „w Berlinach”, na Zachodzie jest podziemie…

(więcej…)

Strona 3 z 22612345...Ostatnia »