4.09.17 Z dala od hałaśliwej ciżby…

Przez te 10 lat pisania „Drogi Legionisty” stałem się innym człowiekiem, nie jest to jednak nic nadzwyczajnego, bo 10 lat to po prostu szmat czasu i musiałbym być „amebą zlewową”, lub być ciągle… w tłumie, by pozostać taki sam. Prócz zaliczenia tych wszystkich opisywanych tu meczów, koncertów, manifestacji, akcji, było to przede wszystkim 10 lat analizowania własnych ścieżek. Jedna myśl po drugiej, niemal codziennie – i tak jest do dziś. „Droga Legionisty” jest moją pustynią, na którą wychodzę spotkać się głównie sam ze sobą. Z tej pustyni wracałem już do niejednej meliny, kobiety, ale dziś wracam do Boga i żony, więc droga nie okazuje się ślepa.

(więcej…)


3.09.17 RECENZJE: Muerte y Calaveras (rock, Argentyna, 2017).

Argentyńska scena RAC to dla mnie (i przypuszczam, że dla większości słuchaczy takiej muzyki w Polsce) spora niewiadoma. Do tej pory miałem okazję sprawdzić tylko Nuremberg i przyznaję, że jak na tamten czas, byli dla mnie sporym zaskoczeniem na plus. Teraz w moje ręce trafił nie tak dawno wydany nowy krążek, jednej z (podobno) najlepszych grup w tamtym kraju – Muerte y Calaveras „Guerra de Guerras”. Spodziewałem się raczej old schoolowego brzmienia i, jak się okazało, miałem rację. Mocne, surowe gitary, raczej średnie tempo, do tego dobrze wpisujący się w całość dość niski wokal.

(więcej…)


3.09.17 RECENZJE: „Płonące dusze” (Leon Degrelle, książka, 1993).

Zacznijmy od cytatu z recenzowanej książki: Nuda jest chorobą pustych dusz i pustych głów. Życie szybko staje się wówczas niesamowicie bezbarwną harówką. Nie nudź się… nie uciekaj. Szukaj! Działanie autora wewnątrz Waffen SS jest powszechnie znane (recenzowałem tu jego „Front Wschodni”, zresztą w „Płonących duszach” również są DUCHOWE zapiski z tego frontu… rewelacja!). Warto dodać, że w 1930 roku Leon Degrelle wyjechał do Meksyku ogarniętego powstaniem Cristeros (pewnie oglądaliście „Christiadę” – jeśli nie, nadróbcie!), gdzie napisał serię artykułów o prześladowaniach katolików. Ogólnie kolejna osoba z gatunku: „gdzie on nie był i czego nie robił”… „Płonące dusze” powstały w 1993 roku, na przymusowej emigracji w Hiszpanii. Doświadczony autor potrafi przyznać się do błędów z dawnych czasów, pisząc wzniośle o Bogu i wierze, podkreśla, że nie jest zbyt godzien by stawiać się za przykład. Jest w tym wszystkim bardzo autentyczny! Znajomy pożyczył mi wydanie „Rekonkwisty”, które liczy sobie 146 stron w tym wstęp. Lektura minęła bardzo szybko i owocnie…

(więcej…)


3.09.17 „O wszystkim i o niczym”.

Z 11 rozdziału Księgi Kapłańskiej (Stary Testament): Jeżeli komuś wyłysieje głowa, to jest on łysy, ale czysty. Także no, tego… Ja – czysty człowiek, po rozmowie z Bogiem mógłbym gadać sam ze sobą – niczym Kinga Rusin na facebooku – ale wolę porozmawiać z Wami, zatem zapraszam na „O wszystkim i o niczym”. Ludzie, którzy zarzucają patriotom, że żyjemy tylko antykomunizmem („przeszłością”), postawieni są dziś w stan najwyższej gotowości, bo przecież „wracają (!) demony nacjonalizmu”. Nowocześni nacjonaliści zwracają uwagę głównie na problem uchodźców i kapitalizmu, a zatem… chyba mówicie o sobie, gdy zarzucacie „patrzenie wstecz”. Zerkamy głównie na dziś i przede wszystkim na niepewne jutro Europy, pamiętając o tym, co złego i dobrego było tu wczoraj. Patrzymy w przód, w przeciwieństwie np. do waszych idoli Niemców, którzy ciągle nie mogą uporać się ze starymi demonami, tak że aż opanowały ich nowe, których jeszcze nie potrafią nazwać. A za nimi nasi lewacy, czy też żałośni celebryci, wywaleni z głównych mediów, pełni złości dziennikarze… Jak jednak pokazuje życie w Polsce – paru gości w gotowości by w głowach czynić porządek. Zaczniemy od tego…

(więcej…)


1.09.17 WPW, sportowe dzieciaki. Ograniczone możliwości rozwoju (2).

Piszę do Was z wielką radością, bo po raz kolejny okazało się, że nie byle kto, ale ludzie z serduchem wchodzą na tę stronę! W sumie „adoptowaliście” około dziesięciu dzieciaków i to nie na jedną, a na dwie imprezy sportowe! Te są już wybrane, a na jedną z nich został już wyznaczony skład – ku wielkiej radości dzieci i ich rodziców! Jak powiedziała jedna z mam, jej pociecha w końcu czuje się ważna! To ta, której ekipy przychodzą pod dom, by ściągnąć ją na dno. Pomyślałem sobie jak dobrze te słowa oddają to, co chcieliśmy osiągnąć – czuje się ważna. Ja mając lat 10 czułbym się mało ważny, gdybym nie wychodził do znajomych na dwór i nie miał niczego prócz nich (ta potrzeba akceptacji…), a ona w tym momencie może machnąć ręką, bo jedzie z bardziej ambitnymi ziomkami kształtować charakter i ciało w odpowiednim kierunku!

(więcej…)


29.08.17 RECENZJE: Voo Voo – „7” (muzyka, Polska, 2017).

Wyobraźcie sobie czytelnicy „DL” – teraz wjeżdża znana z horrorów muzyka zwiastująca nadchodzące zagrożenie – że słuchacie płyty faceta, który niczego nie chce zmieniać! Brr! Latami przyzwyczajeni do rewolucyjnych haseł chyba nie potrafimy się bez tej rewolucji obyć. Owszem, zmiany są potrzebne, bo świat nie zna pustki („nie my to oni”), ale prócz polityki jest przecież nasz własny kwadrat. Nie czyńmy z niego miejsca, o którym nie chcemy mówić, z którego koniecznie uciekamy. Tym razem skupiłem się nie na walkach, które świat ma do stoczenia (a ja oczywiście razem z nim, tylko jakoś od lat nie wiem jak one miałyby wyglądać, a tym bardziej się skończyć…), a na rozkładzie zwyczajnego tygodnia. Wojciech Waglewski z zespołu Voo Voo tydzień ma ułożony podobnie do innych reprezentantów wolnych zawodów – centrum odpoczynku i zamuły jest w środę, bo w weekend zazwyczaj są wyjazdy. Dlatego album „7” (2017) rozpoczyna się właśnie od „Środy”, a „Czwartek” to jak „koniec tygodnia”.

(więcej…)


29.08.17 RECENZJE: „Co jest złe w świecie” (książka, GK Chesterton).

„Chesterton co jakiś czas!” to jedno z moich „mott książkowych”. Tym razem sięgnąłem po „Co jest złe w świecie” – co ciekawe, nie znalazłem w książce informacji, z którego pochodzi roku, ale czy to w przypadku puszystego Anglika ma jakiekolwiek znaczenie? Jego rozważania są ponadczasowe. Tym razem bierze na warsztat błędy mężczyzn i kobiet, imperializm, feminizm… Ogólnie – błędy czasów. Chesterton krytykuje „postęp”, który chce odesłać do lamusa „stare”, sprawdzone metody, od których nic lepszego nie powstanie – chrześcijaństwo, a także tradycyjne życie rodzinne. Pan Gilbert uderzył również w nowoczesną edukację, co ładnie złączyło mi się z czytanymi równolegle, recenzowanymi tu już „Listami starego diabła do młodego”. Generalnie Chesterton udowadnia wyższość „starego” nad ciągłym wymyślaniem „nowego”. Dziś, kiedy Kuźniar jeździ z gwiazdami po Warszawie i narzeka na kaczyzm, puszczenie takiej myśli w mainstream bardzo by się przydała…

(więcej…)


29.08.17 Bla…bla…bla…bla…

Z jakąś dziwną ulgą przyjąłem wczorajszy wieczór, melancholijny to był poniedziałek. Kiedyś masa gazet co tydzień, dziś głównie Pismo Święte. Kiedyś sięgałem po niemal samych raperów, dziś po starego Waglewskiego (Voo Voo). Zauważyłem ostatnio, buszując po zapełnionych skarbami korytarzach empiku, pewną zależność między tym wszystkim, co mi się poprzestawiało w łepetynie. Znudził mnie nadmiar słów, paplanina, hałas. Fajnie jak jakiś chłopak nagrywa nielegalny krążek i rzuca na niego tysiące zdań żadnym kosztem, ale prawda jest taka, że za kilka lat, albo nawet miesięcy – połowy z tych zdań by nie wypowiedział. Biblia jest jedna, ale można w niej grzebać bez końca, a jak już Ci się wydaje, że wszystko wiesz i rozumiesz, to powiedz tę myśl jakiemuś duchownemu, może dawno się nie śmiał… Stary Waglewski (przepraszam za przykład faceta, który mówi o Wałęsie, że to bohater Polaków, ale na muzyce zna się akurat bardzo dobrze) nagrywa CD z siedmioma kawałkami i niewieloma słowami (piszę o tegorocznej „7”-demce rzecz jasna) – wystarczy! Kawa o 22:00 wchodzi z tą płytą jak trzeba i to jest najważniejsze. Jedno zdanie i dźwięki pozwalają rozmyślać na szereg tematów, nie chce się iść spać. Wreszcie jest kawałek przestrzeni, powietrze.

(więcej…)


28.08.17 „O wszystkim i o niczym”.

Nie jesteśmy z Azji, jesteśmy z Zachodu, ale Zachód kiedyś też miał wartości, kulturę i zasady inne niż zdobywanie złota. Niedawno doszło do najgłośniejszego pojedynku ostatniego czasu, Mayweather Jr vs McGregor, który był – moim zdaniem – smutnym podsumowaniem tego w jaką stronę idą sporty walki na Zachodzie (chodzi mi o sposób nakręcania pojedynku, nie o samą walkę, w której na szczęście wygrał faworyt). Czytacie „DL” więc wiecie, że jestem smęcącym idealistą, ale bynajmniej nie takim zamkniętym w jednym-starym najsłuszniejszym. Mimo otwartości, np. na muzykę, na nowe metody treningowe, nie mogę zdzierżyć tzw. nowoczesnego sposobu zachodniego zachowania. Tak jak w starożytnych Chinach oparto pierwsze sztuki walki na ideach, w które wierzono – konfucjanizmie, taoizmie, wreszcie buddyzmie, tak współczesne sporty walki Zachodu oparte są na ideach, w które wierzy w XXI wieku Zachód – hajs, show i jazda bez trzymanki. Taki sobie ma to klimat. Ale po walce, odnotujmy, Conor powiedział wreszcie coś mądrego: ja nie przegrywam. Albo się uczę albo wygrywam. O, takich życzyłbym Zachodowi mistrzów, tyle że w więcej niż pięciu procentach wypowiedzi. Więcej pozytywnego-sportowego przekazu dla młodych naśladowców, mniej rozpusty. Więcej piękna – mniej biznesu.

(więcej…)


25.08.17 RECENZJE: „Listy starego diabła do młodego” (Lewis) + mp3.

Mój drogi Piołunie – rozpoczyna swój kolejny list stary diabeł, podpisujący się Twój kochany stryj Krętacz. Kolejne dzieło C.S. Lewisa, które chcę Wam polecić to kultowe „Listy starego diabła do młodego” z 1942 roku. Szybka, lekka, a jak wiele wnosząca lektura! Podzielona jest na krótkie listy doświadczonego w kuszeniu demona do młodego piekielnego nieogara. Krętacz podpowiada Piołunowi jak ma kusić swoją ofiarę, by ta znalazła się jak najdalej Nieprzyjaciela (czyli Boga). 31 listów kończy toast, który w piekle wznosi Krętacz. Lektura daje do myślenia. Pisana w trakcie II Wojny Światowej, wcale się jej nie uczepiła, nadal centrum zainteresowania Królestwa Hałasu jest szara ludzka dusza. Przy całej powadze problemu nie raz się uśmiechniecie, bo Lewisowi nie brakowało czarnego, hm – piekielnego wręcz, poczucia humoru.

(więcej…)


25.08.17 „Granica na dziś” – więcej nie mogłeś, wyluzuj.

Nadmiar „trenerów personalnych”, ich „głębokich” haseł, sportowe memy dolały zbyt wiele paliwa naszej ambicji. Ambicja zmienia się bowiem ze zdrowej w chorą. Postaram się ponownie poruszyć ten wątek, z perspektywy osoby przygotowującej się do turnieju. Przygotowuję się, czyli muszę ćwiczyć – więcej ćwiczyć. Przepracowałem całe lato, kiedy większość smażyła dupska nad podmiejskimi jeziorami, wpieprzając kebaby i lody. Wiem, że muszę (no właśnie – teraz faktycznie muszę…), ale te hasła, którymi dziś się karmi (często bez celu) wielu ludzi, są przesadzone. Zdają się sugerować, że nawet jeśli aktualnie zdychasz, odpadły Ci obie nogi, wypadły wszystkie zęby, idzie w Twoją stronę wielkie tsunami, a dziecko akurat dostaje przy Tobie padaczki – masz to olać i zasuwać, bo „popadniesz w przeciętność”. Cholera… gdzie tu radość ze sportowego trybu życia? Gonił nas „leń”, a teraz „przeciętność”. Zawsze ktoś, zawsze wyścig! Najpierw masz się czegoś bać, a potem gonić. Wybaczcie, ale tak zazwyczaj działają strategie koncernów, a nie normalnych ludzi.

(więcej…)


24.08.17 Do „bandytów-katolików”. Spijanie koktajli.

Bandyta-katolik, chociaż oczywiście takie pojęcie nie powinno istnieć (bywa też diler-katolik, np. we Włoszech w samym sercu mafii… to już chyba przypadki psychiatryczne?), jest połączeniem bardzo zabawnym dla diabła. Oto koleś, który zwie się bandytą modli się po powrocie z pełnego wrażeń dnia (lub modli się w ciężkiej dla siebie sytuacji w związku z tym dniem) do Jezusa Chrystusa, który owszem – przyjmuje do siebie wszystkich grzeszników, ale „raczej” z zastrzeżeniem, by chwila spotkania z Nim odmieniała tego grzesznika na lepsze, byś nie grzeszył więcej. Tak więc wmawiając sobie, że nie ma innej opcji na życie (bo przecież INTERESY zaszły tak głęboko…) – bandyta-katolik idzie dalej „zarabiać” (nie mówię o upadkach – rzecz ludzka, charakter/nasza osobista historia to też trudny przeciwnik…, piszę o świadomej rutynie ignoranta!) i swego mistrza (?) oszukuje. Jest też druga strona medalu (dlatego ten szatan brechta się aż tak bardzo, razy dwa…). Bandyta-katolik oszukuje też… swoich ludzi, oszukuje podwójnie, no bo jak to… być bandytą i wyznawać taką osobę jak Jezus Chrystus? Taki koleś, dumny z siebie i być może ze swego „dobrego wyczucia” (no bo przecież on wie jak być bandyta i katolik), dużo mówiący o wierności i zasadach – zdaje się zdradzać nie jedną, a dwie ekipy: bandytów i Trójcę Świętą. Nie zdradza tylko złego krętacza. Nie myśl, że palcem Cię wytykam. Ale wyczaiłem niedawno jednego takiego w lustrze i może coś podpowiem.

(więcej…)


24.08.17 RECENZJE: Redneck – „28 Play songs” (rockabilly, WB, 2017).

Trochę zastanawiałem się nad tym, jak zabrać się do zrecenzowania tej płyty i obawiam się, że zbyt wiele nie wymyśliłem. Kompletnie nie znam się na rockabilly, ale jak już padło na mnie to chociaż spróbuję coś sensownego nabazgrać. Redneck 28 to brytyjski zespół poruszający się w klimatach amerykańskiego południa, swego czasu będący na celowniku angielskich massmediów, przez co nawet taki laik w tym temacie jak ja, coś tam o nim słyszał. Była także recenzja w jednym z papierowych numerów „DL”, ale chyba nie zachęciła mnie zbytnio do sprawdzenia twórczości tej grupy, bo dzieje się to dopiero teraz. Co można powiedzieć o „Play Songs of Ian Stuart & The Klansmen”? Dla mnie niewątpliwym plusem jest to, że znajdują się tutaj m.in. utwory nieśmiertelnego Skrewdrivera. Choć w zmienionych aranżacjach, to jednak trochę ratują sytuację, bo pozostałe kawałki raczej nie przypadły mi do gustu.

(więcej…)


23.08.17 WPW, sportowe dzieciaki. Ograniczone możliwości rozwoju.

Radość z bitwy przychodzi po strachu przed śmiercią – pisał GK Chesterton. Przepracuj w sobie standardowy (!) lęk przed nowym wyzwaniem, a potem po prostu podejmij rękawicę. Została mi chwila do turnieju. Na wadze -5 kg przez wakacje, można wskazać zatem pierwszy plus – coś mobilizuje do nieobżerania się, do biegania, do przedłużenia młodej sylwetki. Czy czułbym to gdybym w wieku lat 8 nie trafił na salę? Staram się zarażać tym innych, młodszych – narażonych na szybkie popuszczenie wszelkich hamulców. Coraz więcej śmigam z dzieciakami (stąd też mimo wszystko dużo mniej piszę) i mimo, że nie jest to skrajna patologia jak kiedyś – zaczyna nam brakować środków na wydarzenia (są coraz lepsi = coraz więcej startują). Jak trenujecie na poważnie to wiecie, że turnieje zazwyczaj kosztują, startowe kosztuje, hostel i paliwo także, więc rodzice zaczynają mi marudzić, że po prostu nie mają kasy. Musimy kalkulować, zwalniać. Mam taki pomysł – może któryś z czytelników chciałby „adoptować” takiego dzieciaka, chociażby na jeden turniej, w ramach darowizny? A nakreślenie przykładowej sytuacji dwóch dziewczynek, dla których chcę załatwić środki – poniżej.

(więcej…)


23.08.17 „O wszystkim i o niczym”.

Głosiliśmy wszem i wobec – w swoich artykułach – że nie będziemy walczyć za obecny kierunek w jakim zmierza Europa. Za co walczyć? – pytaliśmy. Za prawa pedałów, prawo do aborcji? Tymczasem zastanawiam się, czy oby na pewno matka historia nie zmusi nas do porzucenia papierowych (właściwie internetowych) podziałów – jak naszych bohaterów w różnych okresach przeszłości. Życie depcze wyobraźnię. Jak pięknie byłoby zawalczyć o Polskę naszych snów, o chrześcijańską Europę, ale to przecież mrzonki, to marzenie młodego (choć i starsze marzą) wojowniczego serca. Czy wróg pozostawi nam wybór? Czy pozostawi nam czas, abyśmy pozamiatali w swoim domu? Wiemy dobrze, że takiego czasu nam nie zostawił, nadal jesteśmy zdziwieni kolejnymi atakami. Nadal potrzebujemy czasu, by się pozbierać. Wszak wszystko musiałoby się zmienić, by Europa zareagowała twardo! Wojna wkroczyła na nowoczesne – terrorystyczne tory, a prekursorem są religijni fanatycy, bo nie można inaczej określić samobójców. Pomieszanie nowoczesności z tą starą ideą dało i daje laickiej Europie kopa w dupsko, nie pozwala spokojnie konsumować towarów, a pisano że tylko to jej już pozostało. Puk, puk – pobudka. Allahu akbar. Podziały na „prawicowców”, „syndykalistów” i innych też przestają mieć przy tym znaczenie…

(więcej…)

Strona 3 z 21612345...Ostatnia »