23.02.17 RECENZJE: „Ostatnia Kohorta” (Waldemar Łysiak, 2005).

Kiedy sięgam po Łysiaka, nie chodzi mi – w tym przypadku – o wyruszenie na poszukiwanie tytułowej „Ostatniej Kohorty”, a o samego autora. Czytanie nieco bardziej ambitnych książek rozpocząłem właśnie od Waldemara Łysiaka i często na „DL” zwałem go mistrzem. Nadal uważam, że jest bardzo dobry – świetne dialogi, liczne rozkminy wplecione w różne fabuły, duża wiedza historyczna, zwinne poruszanie się między gatunkami. Po prostu dobra literatura! Konsekwentnie nadrabiam wszystkie tytuły dzisiejszego publicysty „Do Rzeczy”, aczkolwiek już z dużo mniejszym entuzjazmem niż na początku. Taka kolej rzeczy – dziś wzbudza entuzjazm ten, a jutro ktoś nowy „zaczyna karierę” w twoim sercu. Wydaną w roku 2005 „Ostatnią Kohortę” podzielono na dwa tomy (w dwóch książeczkach), mimo iż jeden ma tylko 281 stron.

(więcej…)


23.02.17 Pracobiorcy z pozycji socjalnych, pracodawcy z liberalnych…

Funkcjonowanie robotnika w naszym kraju nieustannie wiąże się z testowaniem granic jego wytrzymałości w różnych aspektach związanych z pracą. Pracownika testuje jego pracodawca, system, państwo oraz współpracownicy. Dość jasne musi się stać zatem, że na niektórych odcinkach robotniczego życia wchodzimy w konflikt ze swoim pracodawcą, kolegami z pracy, czy nawet z organami państwa. Nie da się pracować tak, by zachować wszystkie granice, które są nam narzucane. Pierwsze napięcia zawsze rodzą się na linii robol – szef robola. Idzie przeważnie o zarobki, o obowiązki w pracy, o narzucane normy i wymagania. Klasyk klasyków, właściciele firm traktują swoje kadry na równi z parkiem maszynowym, czasem nawet gorzej.

(więcej…)


22.02.17 Holandia – odwrotność naszego snu o Europie?

Nazwijcie mnie marudą, zgredem, kim chcecie. Byłem w Eindhoven. Kimałem w Hadze. Zwiedzałem Amsterdam. Byłem na rynkach, w coffee shopie, na stadionach Den Haag, PSV, pod stadionem Ajaxu itp., itd. Rozmawiałem z Holendrami w Holandii, rozmawiałem kiedyś w pociągu specjalnym na wyjazd Legii, kminiliśmy sobie. Ale to w sumie nieważne, bo ten tekst nie dotyczy ani kibiców, ani spraw kibicowskich. Nie dotyczy bezpośrednio czekającego nas pojedynku Ajax – Legia w LE. Jest pisany mimo wszystko. Po prostu Holandia jako kraj stanowi odwrotność naszego snu o Europie. Myślę, że to dobry moment, aby zadać sobie pytanie: czy ja naprawdę chcę starej, dobrej Europy, szanującej moralność, czy jednak przybijam piąteczkę z liberałami i jaram się siedliskiem imigrantów, legalnych narkotyków, prostytutek za szybami w centrach? Jestem konsekwentny, czy puszczam oczko? Oczywiście „pedałów nikt nie lubi”, ale wielu nie zwraca uwagi na fakt, że jedno jest ściśle powiązane z drugim.

(więcej…)


20.02.17 „O wszystkim i o niczym”.

W centrum Kijowa doszło do starć demonstrujących nacjonalistów i sił porządkowych. Protestujący domagają się całkowitej blokady ekonomicznej Donbasu – informują prawicowe media. Bieżące informacje z Europy czytałem sobie wraz z nowym „Szczerbcem” (nr 154), który ponownie upomina się o dostęp obywateli do broni. Lewacy i kolorowi we Francji starli się z policją w kwestii jej brutalności (mieli zgwałcić pałką policyjną imigranta). Zawsze zastanawiam się jakby wyglądały zrywy narodów, gdyby te były uzbrojone? No i mamy odpowiedź czemu dostępu nie ma… To oczywiste, że System się boi…, a sam uzbrojony jest po zęby. Uważa, że ewentualna „mafia wybrana” wie lepiej co dobre niż ewentualna „mafia uliczna”, czego efektem – rzecz jasna – nie były nigdy krwawe wojny i eksterminacje, których dopuścili się władcy – heh! Tak jak jakiś szaleniec może odpalić na ulicy, tak też jakiś szaleniec może demokratycznie dojść do władzy i otworzyć „piece”, bądź uczynić aborcję legalną. Było? Jasne, że było. Dlatego się domagamy!

(więcej…)


20.02.17 RECENZJE: „Milczenie” (film fabularny, Scorsese, 2016).

Często dostaję maile od czytelników moich recenzji, że zainspirowałem Was do odkrycia czegoś ciekawego. Dziękuję za nie i zmobilizowany – piszę dalej! Nadal sporo czytam i oglądam, nawet nie wszystko zdążę opisać nim o tym zapomnę. Do rzeczy. Pytanie o sens męczeństwa wydaje się w świetle ostatnich doniesień z Syrii itd., bardzo na czasie. Na wielkie ekrany wszedł właśnie film „Milczenie”, do którego twórca przymierzał się… ok. 30 lat. Trafiłem na premierę podczas trasy po Polsce. Duże miasto, pełne kino – masa „starszej młodzieży” zainteresowanej tematem prześladowań. Pozytywne zaskoczenie! Jak bardzo jesteśmy wierni w swojej wierze? Wreszcie… co to znaczy być wiernym w wierze? Ewangelia z 19 lutego mówi na przykład o nieograniczonej miłości do brata i pokorze…, co zatem jest dla Boga najważniejsze w takiej sytuacji jak ta japońska, syryjska? W każdym razie – sens męczeństwa za wiarę wydaje się być w „Milczeniu” poddany pod wątpliwość. I nie tylko on. Jest to, jak na współczesne produkcje z wielkich ekranów, ciekawy obraz pełen pytań.

(więcej…)


20.02.17 RECENZJE: 14 Sacred Words – „Unbreakable” (USA’2016).

Kolejny mini-CD wpada w moje ręce, ostatnio częściej niż „pełniaki”. Ale po przesłuchaniu „Unbreakable” stwierdziłem, że mini – albumy na podobnym poziomie mogłyby się ukazywać nawet co tydzień! 14 Sacred Words to jednoosobowy projekt z USA. Nie spodziewałem się, że na tamtejszej skostniałej scenie może pojawić się coś tak świeżego. Ciężko jednoznacznie sklasyfikować tę muzykę. Często jest tagowana jako hardcore, jednak słychać tu duże wpływy metalu i skłaniałbym się do określenia jej mianem metalcore. Mniejsza o to, najważniejsza jest muzyka, w tym przypadku stojąca na naprawdę wysokim poziomie. Jest dość ciężka, w średnim tempie, przeplatana rewelacyjnymi solówkami. Brzmienie typowo metalowe, drapieżne, ostre. Wokal nie zostaje w tyle, słychać, że koleś zna się na rzeczy.

(więcej…)


KUP książkę Łukasza Growera. Natychmiastowa wysyłka priorytetowa !

30 zł + 3 zł wysyłka na konto BGŻ: 30203000451130000015670370. W tytule przelewu dokładny adres do wysyłki!

Kup przez sklep TMK, np. z innymi zakupami!

Kup stacjonarnie w Warszawie!



14.02.17 „O wszystkim i o niczym”.

MARYNARKAW kinach znowu historia jakiegoś „geniusza” – tym razem twórcy (?) MC Donalda. Chodzą na niego…, a potem chodzą po domach zaczesane do tyłu „czempiony” sprzedające dywany, które rano miały korpo-odprawę na której wmawiali im, że w ten sposób podbiją świat. Kurwa mać, dywany, drzwi, garnki! Kocham bliźniego, ale śmieję się z tego jak potrafi komicznie upaść. Nienawidzę świata, który mnie nakręca – po prostu. Ale nie cały jest do dupy. Jak się ruszy swoje cztery litery, można wokół siebie tworzyć ciekawą rzeczywistość. Działać – nie tylko narzekać i nienawidzić. Część moich podopiecznych dzieciaków wraca po przerwie, strzelam z nimi „misia”. Proszę pana, ja się bałam wrócić, bo w ogóle się nie rozciągałam, i wydaje mi się, że wszyscy mnie pobiją – o tym myślą, a nie o otaczających nas skutkach grzechu pierworodnego. Przynajmniej póki co. Dbajmy o to, by nasze życie było ciekawe, twórzmy przestrzenie – wtedy (a nie po pijaku) łatwiej będzie przez nie przejść. Poza tym – ruszyła runda wiosenna. Nie zna życia ten, który nie był na wyjeździe.

(więcej…)


ksiazka droga legionisty


13.02.17 Na zawsze pozostańmy… wojownikami.

templarBrak prawa jazdy stale mnie dopada. Miałem niedawno jedno wydarzenie związane ze sportem uprawianym i tak się złożyło, że pierwszy raz od dawna musiałem śmigać sam. Malutki odcinek pokonywałem godzinami, z coraz większym zadziwieniem czytając nazwy stacji na których zatrzymywała się kolejka. Wysiadłem w siarczystym mrozie, zmuszony do pokonania kilku kilometrów z dużym bagażem po śniegu. Nie spałem prawie nic, bo pociąg o piątej rano i nerwówka, czy zdążę z przesiadką, a do tego adrenalina. PKP odebrało mi chęć do uprawiania sportu, a… właśnie w tym momencie zaczęła się walka. Czy jesteś wojownikiem, czy już zdziadziałą, leniwą cipą? Trzeba było przejść małe katusze rozleniwionego człowieka Zachodu (żołnierze w grobach się przewracają słuchając tego narzekania), by ponownie wygrało to pierwsze. Wyjść na ring, kilka godzin sparingować się z ludźmi z Polski, z Europy. Wciskam w siebie jakieś pobudzające żele dla pieprzonych kolarzy. Żołnierze, rycerze przekręcają się na drugi bok, nie mogą patrzeć.

(więcej…)


#nienawidze_swiata_ktory_mnie_nakreca


9.02.17 Między nami kosmitami. O polskim nacjonalizmie.

BelgiaPolskiemu nacjonalizmowi brakuje wielu przymiotników określających jego współczesny charakter. O ile w ostatnich latach zrobiono sporo na rzecz historycznego, czy społecznego (socjalnego) wymiaru myśli narodowej, o tyle zapomniano w zupełności o jego masowości, powszechności. Stało się tak na własne życzenie naszego środowiska oraz z powodu sytuacji politycznej w jakiej znalazła się Polska po Okrągłym Stole. Zaczynając od tej drugiej przyczyny, trzeba wiedzieć, że nacjonaliści nie przetrwali fizycznie jako ruch II Wojny Światowej oraz dziesięcioleci komunistycznej Polski. Można wskazywać, że tu i ówdzie znajdowały się pojedyncze jednostki czy pomniejsze grupy ludzi, ale masowy ruch został wymordowany przez nazistów, sowietów oraz aparat represji ludowej Polski.

(więcej…)


9.02.17 RECENZJA: „Bitwa pod Rząbcem – historia prawdziwa” (film).

BitwaNie udało się zobaczyć „Bitwy pod Rząbcem – historia prawdziwa” na premierze w CK, ale jak się okazało – nie ma tego złego, bo niedługo potem zapowiedziano projekcję w miejscowym Domu Kultury. Takiej okazji już nie mogliśmy przepuścić, tym bardziej, że minęło parę lat od mojej ostatniej wizyty w kinie. Spodziewałem się problemów z frekwencją, ale już kilkanaście minut przed 13tą ciężko było znaleźć wolne miejsce! Seans poprzedził wykład gościa z IPN, który zapoznał obecnych z ówczesną działalnością Brygady Świętokrzyskiej NSZ, lokalnego „oddziału” Armii Ludowej, ich wzajemnych relacji i stosunku do ludności cywilnej. Wykład całkiem ciekawy, choć nieco przydługi. Wreszcie rozpoczyna się projekcja filmu.

(więcej…)


4.02.17 „O wszystkim i o niczym”.

Ostatni Prawdziwy BuntNa zlecenie prokuratury policja przeszukała siedzibę Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, a także mieszkania kilku jego pracowników. Ma to ponoć związek ze śledztwem, które wskazuje na liczne „grzechy” tych „antyrasistów”. Oczywiście ludzie „z genem Pankowskiego” (pamiętacie?) odbijają piłeczkę, że to już państwo policyjne, co oczywiście równoznaczne jest z faszyzmem itp., itd. Ogólnie… „czas uciekać na zachód”, w którym ponownie uzbrojeni funkcjonariusze na ulicy (Francja). Przeciwnicy PiSu nie wgłębią się w temat i będą burczeć „na faszyzm”, mimo że za ich „oświeconych” rządów podobne praktyki także miały miejsce, a nawet były dużo gorsze. Równocześnie PiSowcy nie będą zbytnio skupiali się na debilizmie typu wycinanie serduszek Owsiaka z ekranów TVP. I mielimy demokrację – najnowszą chorobę chorej grzechem pierworodnym ludzkości.

(więcej…)

Strona 4 z 206« Pierwsza...23456...Ostatnia »