5.08.17 Chcieć czytać zamiast chcieć nadgodzin i nadprodukcji.

Tak jak w ciągłości pomiędzy Starym Testamentem, a Nowym – najpierw wyprowadź się z niewoli ziemskiej i politycznej, a następnie z niewoli grzechu. By nad tym ostatnim zapanować, musisz przestać być zależnym od zła. Nie mam nad sobą kogoś kto może mi coś kazać, kto wywołuje na mnie presję (!) – dlatego się rozwijam, a przynajmniej tak to odczuwam. Szkoda, że żyje tak wiele osób, dla których sprawy duchowe są całkowicie abstrakcyjne, nieistotne, śmieszne, lub po prostu nieistniejące. Gdybym napisał, że żyją w pełnej nieświadomości, nazwaliby mnie głupim fanatykiem, niegodnym wysłuchania i wzruszyli ramionami. Zatwardziałość niektórych serc potrafi trwać całe życie. Niektóre są do złamania – weźcie tą całą akcję ewangelizacyjną trwającą obecnie na „Woodstocku” i wrzucane przez duchownych zdjęcia z rozmów z ludźmi wyglądającymi na emo, punków. Są tacy, którzy jednak chcą słuchać!

(więcej…)


1.08.17 „O wszystkim i o niczym”.

„Czemu stoisz z tym niby złotym sygnetem przy szosie i wciskasz go zatrzymanym autom z naiwniakami pod pretekstem braku gotówki na benzynę? Przecież możesz być championem! Możesz piąć się w górę korporacyjnej hierarchii! Łap swoją szansę!”. Czy tak będzie wyglądać rzymska akcja wysyłania do Cyganów… trenerów personalnych w celu zmobilizowania ich do roboty? Czego to nie wymyślą demoliberałowie… Gdzie nie wcisną się trenerzy personalni… W każdym razie władze Rzymu serio mają posłać specjalistów od motywacji do sypiących się baraków. Kto wie… może zmobilizuje to ojca z kilkuletnim dzieckiem chociażby do nauczenia się nowych melodii, bo te grane w tramwajach doprowadzają mnie do skrajnych myśli typu: albo ja, albo oni – przez okno… A tak na poważnie – by coś w nich zmienić, trzeba by zanegować całą ich tradycję. Znaleźć powód, dla którego rodzice nie będą w tak paskudny sposób wychowywać swych dzieci – wychowywać na żebraków. Już widzę jak postępowy „coach” zawróci Wisłę kijem…

(więcej…)


1.08.17 RECENZJE: „Droga Bez Odwrotu” nr.1 (zin muzyczny, 2017).

Minęło już dobrze ponad dekadę, od ukazania się ostatniego numeru „Rock Against Communism” – pierwszego, tak profesjonalnie wydawanego magazynu z Polski, traktującego o muzyce dla nacjonalistów. Od tamtej pory, mimo kilku nieudanych (wg mnie) prób, ta przestrzeń pozostawała niezagospodarowana. Wpływ na to na pewno miał nie najlepszy stan polskiej sceny i chyba przede wszystkim, kryzys czytelnictwa, który dotknął najbardziej słowo drukowane. Wygląda jednak na to, że okres bezkrólewia się kończy, bo oto niedawno ukazał się nowy, stricte muzyczny zin – „Droga Bez Odwrotu”. Pierwsze, co od razu rzuca się w oczy to fakt, że oprócz okładki, pozostałe strony są również w kolorze! No, ale najważniejsza jest oczywiście zawartość i ta prezentuje się całkiem nieźle.

(więcej…)


31.07.17 Opór będzie. Tylko, czy będzie mądry i zorganizowany?

Słucham kolejnych doniesień dotyczących zamachów terrorystycznych i innych ataków szaleńców w Europie, a następnie komentujących je na szklanym ekranie polityków. „Francja jest silniejsza niż atakujący ją fanatycy” – rozbrzmiewa z bezpiecznej mównicy, a przypomniało to wystąpienie TVP Info. W czym jest silniejsza? W twoich słowach, polityku, kiedy jesteś chroniony i uwaga służb jest skupiona w znacznej mierze na ochronie twego tyłka? Taka „Francja” jest silniejsza, bo takiej „Francji”, zamkniętej w gabinetach, łatwo być cierpliwym. Wygodnie? Hm, coraz mniej, bo ludzie zaczęli się burzyć i dodawać dwa do dwóch. Szarzy Francuzi, szarzy Europejczycy nie znają dnia ani godziny, oni wcale nie czują się od islamskich fanatyków „silniejsi”. Czują się bezradni, boją się o dzieci, konferencja prasowa tego nie zmienia. Część zwariowała (od choroby politycznej poprawności) i maluje kredą jakieś bzdury ciągle wierząc, że „wartości” lewicowo-liberalne obronią ich same. Tymczasem duchowa pustka Europy jest przejezdną autostradą dla żołnierzy Koranu.

(więcej…)


30.07.17 Albert buduje na ziemi od Zamoyskiego. Pustelnia Albertynów.

W Zakopanem siedzi obecnie pół Polski, heh, więc może Wy też siedzicie i chcecie zobaczyć coś ciekawego, bo na Giewoncie byliście już 10 razy? W Zakopcu pełno Władysława Zamoyskiego (przeczytajcie: LINK i zwróćcie uwagę na sposób wychowania! Gdyby tak dziś kształcono Polaków… Część druga, równie ciekawa: LINK), którego aktywność skupiała się na polu społeczno-gospodarczym [1]. To ten człowiek ofiarował miejsce pod Pustelnię Braci Albertynów na Kalatówkach, która została wybudowana przez św. Brata Alberta i jego Braci w 1902 roku. Wystarczy wejść ok. 35 minut w bok od głównego szlaku turystycznego i „wdrapać się” mało uczęszczaną ścieżką górską, mijając piękne widoki i wdychając świeże powietrze. Nagle, zza drzew, wyłoni się klasztor, którego znaczną część stanowi stara budowla z drewna (obok na zdjęciu). Miejsce, w którym Bracia Albertyni zastanawiali się na przykład, czy oby spożywanie posiłków na krzesełku nie jest zbytnią wygodą (jedli na ziemi). Dziś spożywają posiłek na skromnym siedlisku, przypominającym raczej „wioskę Smerfów” niż standardy kojarzone z przepychem.

(więcej…)


25.07.17 Trendy, które dosłownie nas zabijają (paradoksy Szwajcarii).

Biały człowiek był mądry, wykształcony i miał klasę – taką mamy tradycję. Czasem był nieznośnym snobem, to fakt, ale czas leci, uczymy się na błędach od matki historii, więc powinniśmy pozostać… cywilizacją mądrych i przy tym zdystansowanych (w porównaniu do dawnych „wyższych sfer”), białych ludzi. Tymczasem stajemy się jakby „białymi murzynami” – w tym złym znaczeniu, bo nie twierdzę, że inne rasy „nie potrafią”. Obserwując od lat kulturę, popkulturę, politykę europejską i w Europie promowaną, ma się wrażenie, że wstydzimy się osiągnięć naszej cywilizacji i chcemy na siłę być jak najgłupsi. Bo przecież trzymać poziom to wstyd, nie pasujący do świata z komedii „How High”. Osobnym tematem jest trend polityczny, który dosłownie nas zabija. Są też kraje i trendy, które mają bardzo znaczące plusy i jeszcze większe minusy. Takim krajem jest chociażby Szwajcaria.

(więcej…)


25.07.17 Dwa końce kija zwanego pychą.

Aktualnie w akcji „Wracamy Po Was” niewiele się dzieje, żeby nie powiedzieć – panuje marazm. Piszę o tym, bo mam pomysł jak go przerwać, ale działam już, hm, jako inny człowiek. Minęło ledwie kilka lat od kiedy zacząłem do Was pisać o tym wszystkim – na dużych emocjach, ale były to lata przełomowe dla mojego postrzegania świata. Streszczę jak to kiedyś widziałem – każdy chciałby ujrzeć scenę swoich marzeń ze sobą w roli głównej. Dama, ubierająca się elegancko, być może chciałaby, aby jakiś facet spojrzał na nią (chociaż raz!) niczym aktor w jej ulubionym filmie, kiedy ta wchodzi na szpilkach do restauracji i powoli zmierza w jego kierunku… Jakiś pompujący na siłowni cienias może chciałby przywalić komuś znienawidzonemu tak w papę, żeby wszyscy ziomale widzieli, kobiety piszczały i żeby działo się to w specyficznej sytuacji, w której zostałby kozakiem numer jeden… W głupim świecie ludzie miewają głupie marzenia i czasem potrafią poświęcić naprawdę wiele, by się o nie otrzeć (wiele razy zawracałem w połowie drogi, skapnąwszy się). Ja w pewnym momencie „Wracamy Po Was” zauważyłem, że chciałbym być dla dzieciaków kimś i mnie to przeraziło, bo to nie może być powód, mimo że uważam to za marzenie nie aż tak głupie jak wyżej wymienione.

(więcej…)


24.07.17 Instytucje skażone grzechem pierworodnym. Część 3.

Ciekawy jest skład typowej mszy o 8:00 rano. Piętnastu starszych państwa, jakiś jeden zrozpaczony przed robotą (ten dzisiejszy wyglądał jakby naprawdę miał o co Boga prosić…) i typ „no nie wiem, ale coś jest nie tak z tym gościem”, czyli np. ja. Lubię kameralne msze, a że niczym moher wstaję wcześnie rano – bywam w kościele również w tygodniu. Tak – wstaję wcześnie rano, mimo iż nie muszę. 10:00 na budziku widzę tylko wtedy, gdy wrócę nad ranem z jakiegoś wydarzenia, a i to nie zawsze. Niestety nie marnuję czasu i czytam różne rzeczy, a chciałbym czasem go pomarnować i po prostu pospać. Tymczasem niektórzy kibice udzielają ostatnio wywiadów, m.in. na temat Kościoła („TMK”, lipiec 2017). Czytałem i mimo, że chłopak ciekawie opowiadał o kibicowaniu (fajnie się czytało), to cała reszta była światopoglądowym bełkotem – typowym dla SHARP’owca (kiedyś odrabiałem z jednym podobnym godzinki, podobnie mi nawijał – „ksiądz” w co drugim słowie…), a nietypowym dla polskiego kibica (który też czasem bełkocze – nie przeczę, ale raczej w innym tonie).

(więcej…)


24.07.17 RECENZJE: „Św. Filip Neri” (film fabularny, Włochy, 2010).

Święci byli niezwykle cierpliwi i bezinteresowni. Ta bezinteresowność wyróżnia ich od nie świętych, bo kiedy zwykła osoba dawno zdąży sfrustrować się i porzucić iście za Chrystusem, święty idzie za Nim do końca. Najczęściej – prosto na wojnę ze światem, porzucając po drodze własną wolę (mi się to np. w imię dzieciaków nie udało…). Taki też był urodzony we Florencji (1515) św. Filip Neri, twórca Oratorium (obok na ikonce ten prawdziwy). Jest to kolejny święty, który powinien być bliski nacjonalistycznemu aktywiście, gdyż jest to działacz społeczny, a ściślej rzecz ujmując – człowiek, który zajął się za darmo ludźmi z ulicy. Niezwykle inspirująca postać, której działalność warto dodać sobie do działalności Franciszka, czy naszego polskiego Brata Alberta (niedługo znów odwiedzę jego pustelnię, super miejsce w naszych pięknych górach!) i innych zanim nazwie się Kościół siedliskiem zła. Płyta z filmem o św. Filipie jest bezpłatnym dodatkiem do książki z kolekcji „Ludzie Boga”, a „książka” ta  ma… 18 stron – tak to rozwiązali, heh. Zapłacicie ok. 30 zł za 200 minut (dwie części) dobrego, europejskiego kina!

(więcej…)


24.07.17 RECENZJE: „Św.Rita z Cascia” (film fabularny, Włochy, 2004).

Włoskie filmy dotyczące wiary są najlepsze – szczególnie w kontekście popularnych ostatnio amerykańskich gniotów. Ładna sceneria, przedstawianie osób kanonizowanych przez Kościół, które do dziś inspirują wiernych z całego świata. W „Św. Ricie z Cascia” (okładka na miniaturce) mamy nie tyle historię zakonnicy, co jej drogi krzyżowej do świętości – drogi do zakonu. Giorgio Capitani skupił się na ciężkim życiu urodzonej w Roccaporena (w 1381 roku) Margarity, wydanej za mąż za gwałtownego i brutalnego Paola, niepasującego do charakteru głównej bohaterki. Tak to jednak bywa, że Bóg stawia na drodze świętych ciężkie przypadki do rozwiązania. A Rita sprawy beznadziejne rozwiązywała jak nikt! Odbiorcom ceniącym wartości starej Europy, włoskie piękno, skrajne kontrasty w charakterach – ten film nie będzie się dłużył, mimo iż dwie części trwają w sumie 200 minut.

(więcej…)


22.07.17 RECENZJE: „FOG – Wydanie Jubileuszowe” (muzyka, 2017).

Z okazji pięciolecia FOG, ukazała się składanka „Festiwal Orle Gniazdo – Wydanie Jubileuszowe”. Cd miało premierę podczas trwania imprezy w Kępie, można je było zakupić, dorzucając się tym samym do pokrycia kosztów tegorocznej edycji i ewentualnej następnej. Na płycie znalazły się znane i lubiane zespoły z tożsamościowego podwórka, plus kilka nieznanych, przynajmniej dla mnie, nazw. Lwia część krążka to klimaty rockowe w różnych odcieniach, od ballad po hardcore, ale znalazło się miejsce także dla reprezentantów klimatu hip hop. Prócz znanych szlagierów, na składaku znalazły się premierowe utwory – m.in. „Avanti ragazzi di Buda” (Pozytywka!), czy „Serce i kotwice” Irydiona, który zaskoczył na plus tym lekkim, wesołym, utrzymanym w klimacie szant, kawałkiem.

(więcej…)


21.07.17 „O wszystkim i o niczym”.

Nagle na Marszu Niepodległości, w którym uczestniczyło dotychczas kilkaset osób, pojawiła się ekipa Legii i walczyła z lewakami. Pamiętacie? Taka była potrzeba czasu i duch tej potrzeby, który przeszył wszystkich wzdłuż i wszerz. Obecnie trwa tragikomiczna przepychanka PiS-opozycja, a niektórym marzy się „postraszenie kibicami”, by załatwiać swoje sprawy. Sprawy niskiego poziomu, które może są dobre dla redaktorów Lisów i innych walczących o wpływy, ale nie dla kibiców. Całe szczęście środowisko nie daje się w to wciągnąć, chociaż na moje i tak jest ostatnio zbyt naiwne. W każdym razie, jeśli chodzi o patriotyzm i nacjonalizm, kibice pojawią się ponownie wtedy, gdy… duch czasów ponownie będzie taki, że nikt nie będzie miał wątpliwości, że „już czas się wychylić”. Ponownie! Jak się jest patriotą – po prostu się to czuje. Wcześniej żadne facebooki i twittery nie są w stanie spowodować wykorzystania kibiców przez władzę. Prawdziwych kibiców!

(więcej…)


21.07.17 RECENZJE: „Bracia Karamazow” (powieść, Dostojewski).

„Droga Legionisty” nie jest dla czytelników bezmyślnie konsumujących – proszę Was abyście się zatrzymali, dali się skusić na nasze recenzje, zabrali lekturę na plażę. Po to by się rozwijać, by nie stać w miejscu, bo przecież „nie macie czasu”. Nie czyńcie tego żeby być snobem, który to obcuje z klasyką – czyńcie to, by lepiej żyć! Do rzeczy. Narażę się, ale jest w Moskwie coś pociągającego, jest klimat. Nie, to nie Putin…, nie ZSRR…, nie komunizm… itd. mnie pociąga. Ten chłód Moskwy! Bardzo podobał mi się „Mistrz i Małgorzata” Bułhakowa, sięgnięcie po Dostojewskiego też było kwestią czasu. Usiadłem w księgarni z pięcioma książkami rosyjskiego klasyka i godzinę poświęciłem na wybranie czegoś na początek. Chłód Rosji mnie porwał i wybrałem „Braci Karamazow” z typowo ruskim obrazkiem na okładce. Ale nie tylko okładka – przede wszystkim opis. Ostatnia książka Fiodora, którą za klasyk literatury uznali m.in. Einstein oraz Freud… Podobała mi się, na tyle, że zostawiam Wam recenzję, a sam biorę się już za kolejną książkę Ruska. Tym bardziej, że w księgarniach znajdziemy piękne wydania, które po przeczytaniu będą zdobić – nie szpecić, półkę.

(więcej…)


WYWIAD: Zespół Anastasis. „Ja wiem – ulica się zmienia”…

Zespół Anastasis powstał w 1998 w Legnicy i od tego czasu gra ciężkie, choć czasem też melodyjne brzmienia, przypominające mi, hm, mainstreamowy hardcore. Treści krążą wokół opisów trudnej rzeczywistości, antynarkotykowej propagandy i poszukiwania sensu życia, a co ważne – nawiązują także do Boga! Klip do „Płaszcza” emitowany był w MTV oraz VIVA Polska, a zespół ma za sobą już setki koncertów – cały czas gra nowe, pracuje nad nową płytą. Składając to wszystko do kupy i widząc ich kiedyś na żywo, stwierdziłem, że czas zadać kilka pytań i pokazać Wam, co chłopaki mają do zaprezentowania. A mają z pewnością coś nietypowego jak na wartości, z którymi się utożsamiają. Miłej lektury i mam nadzieję – słuchania!

(więcej…)


Pod patronatem „DL”. „Festiwal Orle Gniazdo” V (Kępa, 14-16.07.17).

Piąta, jubileuszowa edycja FOG, zapowiadała się bardzo obiecująco. Headlinerami miały być grupy, które w poprzednich latach dały świetne występy, plus kilka niezłych debiutów. Wystarczyło więc tylko uzbroić się w dobry humor i wyruszyć do, chyba kultowej już, Kępy. Pogoda zapowiadała się nie najlepiej, nie mają do niej ostatnio organizatorzy szczęścia. Droga minęła spokojnie, choć gdzieniegdzie warowały pieski systemu. Na miejsce docieramy ok. 16ej, załatwiamy formalności przy wejściu i zostaje nam jeszcze sporo czasu na małe zakupy i zjedzenie czegoś ciepłego. Swoją drogą oferta kulinarna festiwalu stale się rozszerza, w tym roku w menu było nawet „siano dla vegan”. Nie wiem czy ktoś skorzystał, kluczowym problemem mogła być zaporowa cena – 150 zł he, he…

(więcej…)

Strona 5 z 216« Pierwsza...34567...Ostatnia »