1.06.18 Szkoła ciszy. Fotoreportaż z wizyty w zakonie w Grabowcu (2).

Zaraz, zaraz – gdybym chciał żebyś milczał to już dawno bym Cię powołał, ty masz krzyczeć! Wracaj do miasta i opowiadaj o mnie! Nie wiem, czy taką rozmowę z Bogiem sobie wmawiałem, czy faktycznie z nim rozmawiałem po kolejnej wizycie u sióstr Betlejemek w Grabowcu… W każdym razie wczoraj znów byłem zachwycony i znów czułem po upływie doby, że… czas wracać do swojego środowiska… Cieszę się bardzo, że życie mnichów jest dla nas, tych wiercących się, dostępne. Można pojechać do Jezusa „all inclusive”, a więc mając przed sobą te niezwykłe osoby i uczestnicząc w ich modlitwie, a potem wrócić do swojego, nieco bardziej hałaśliwego powołania. Ogólne fotki terenu i części zakonu sióstr wrzucałem Wam już w kwietniu: LINK DO CZĘŚCI 1 Z KWIETNIA TEGO ROKU Dziś pragnę dodać lepszej jakości ujęcia samych sióstr, które w tegoroczne Boże Ciało mogłem swobodnie zrobić! Obok na miniaturce ich (wzruszające mnie) klękanie, które przy częstym katolicyzmie kucanym (co by sobie spodni nie pobrudzić…, tak mawiał tata śp. księdza Kaczkowskiego) wygląda co najmniej ortodoksyjnie…

(więcej…)


28.05.18 „O wszystkim i o niczym”.

Dzień Dobry! Wczoraj była rocznica mojego powrotu na Narodowym ale powiem Wam, że ważniejsza od wyniku była ta chwila! – napisał 28 maja na swoim fan page spiker z Łazienkowskiej, a więc Łukasz „Juras” Jurkowski, dodając zdjęcie z wyjścia do oktagonu. Jednocześnie widzimy na twarzy zawodnika (a tą twarz każdy zna bardzo dobrze z TV, stadionu Legii itd.) typowy dla startu stres i adrenalinę oraz tą uniesioną w geście triumfu pięść – ja już wygrałem, jestem tu! Śledzę treningi, blogi Jurasa i wierzę w szczerość jego podejścia – najważniejsze to przewalczyć, dać dobrą walkę, spełnić się po raz kolejny, a reszta jest nieważna. Oczywiście, lata lecą – będą nas oceniać z boku, ale jak powiedział starzec Hagioryta: Nie można jednak wymagać od świń czołobitności wobec lilii. Każdy zawodnik po trzydziestce, niekoniecznie występujący na takich dużych galach, wie jak ważne jest czasem po prostu wyjść do walki i ją przewalczyć na poziomie, na który udało się w pocie czoła przygotować. A Ty… marzysz jeszcze?

(więcej…)


23.05.18 RECENZJE: „Więźniowie Iranu” (książka-wspomnienia, 2013).

Pełen tytuł brzmi „Więźniowie Iranu. Prawdziwa historia dwóch chrześcijanek”, a autorkami są główne bohaterki (z pomocą Johna Perrego) – Maryam Rostampour oraz Marziyeh Amirizadeh. Przez 334 strony poznajemy ich historię, od wjazdu milicji na chaty i aresztowanie przez muzułmański reżim, aż po uwolnienie. Najwięcej uwagi autorki przykładają do swojej odsiadki w więzieniach, podczas której nie wyrzekły się Chrystusa i ewangelizowały współwięźniarki i nie tylko. Jeśli ktoś lubi więzienne klimaty, z pewnością zainteresuje się warunkami w więzieniu Ewin, opisem relacji między kobietami itd. W Islamie istnieje pojęcie zwane takijja, kiepskie jak i cała ta podyktowana przez demona wiara, które pozwala wiernemu skłamać m.in. w celu ratowania życia. Niepozorne chrześcijanki nie wyparły się Jezusa ani razu, nawet w obliczu śmierci, czy dożywocia – przed różnymi sędziami i innymi ludźmi, którzy pukali się w czoło widząc ich nieugiętą postawę. Trzymała je modlitwa oraz przeciekające wieści o tym, że na świecie trwają protesty w ich sprawie. Manifestowano nawet pod ambasadą Iranu w Londynie. Mi nasuwa się po lekturze kilka pytań…

(więcej…)


23.05.18 RECENZJE: „Paisjusz Hagioryta” (7 części, serial dok.) + linki.

Żyjemy w świecie…, więc idealnie nie będzie. Dobro i zło dotkną naszego życia! Tylko, no właśnie, nie możemy zapominać co to jest to dobro i czym jest to zło. Jeśli będziemy rozróżniać, znać drogowskazy, nie powinniśmy się zagubić. Problemem są państwa bez wiary, szkoły bez wiary, stawiające brzydotę na piedestale, wmawiające Europejczykom, że brzydota jest ładna. Są tego zgniłe owoce, w polityce, w kulturze, w „organizacjach pozarządowych” jak Amnesty International (i ich ostatnia propaganda anty macierzyńska). Lubię kibicowanie, sporty walki, literaturę… i wiele innych. Ale… Żadne z powyższych nie może zastąpić tej prawdziwej Trójcy, jeśli to zrobisz to zwątpisz w Ojca, a potem uwierzysz w ludzi. Bóg na pierwszym miejscu! Radykalny przykład i światło niosą światu święci. Dziś wrzucę Wam serial o czymś pięknym, w przeciwieństwie do seriali promujących wspomnianą brzydotę. Tym razem zajrzymy do Grecji, gdzie dzięki stosunkowo nowemu, siedmioodcinkowemu tasiemcowi z lektorem (dodaję linki) poznacie starca ze świętej góry Athos – Paisjusza Hagiorytę!

(więcej…)


21.05.18 „O wszystkim i o niczym”.

Za nami koniec sezonu ligowego, a już 14 czerwca pierwszy mecz Rosja – Arabia Saudyjska na Mistrzostwach Świata u naszych wschodnich sąsiadów. Niszowi łowcy sensacji prześcigają się w kiepskich reportażach ze starymi fragmentami walk, że co to w tej Rosji będzie. Cóż…, że to Rosja – wszystko być może… Dużo już powiedziano o tej imprezie, co czytam rosyjskich chuliganów to zapewniają oni, że przez tajniaków nie będą polować, ale coś nie sądzę. Jeden, drugi telefon od znających miasto małoletnich ryzykantów i co, nie wyjdą naprzeciw panoszącym się po mieście XYZ…? Kto wie, zrelacjonują Ci, którzy jadą. My tu w Polsce będziemy kibicować za sprawą TVP, obserwując masy Januszy z kratami piwska i w dziwnych gadżetach z Biedronki. Co zrobić – „kyokushin” i do przodu ;-).

(więcej…)


CWKS Legia Warszawa Mistrzem Polski 2017/2018 !

– Zimno mi, daj owijki! Tak popisać się chciał na oko dwunastoletni dzieciak, zapewne bywalec stadionów, w zatłoczonym tramwaju, kiedy wracałem nim w ciepły majowy wieczór. „Pokażę, że mam owijki bokserskie, a pretekst to niby -zimno mi w łapy-”. Jego kumpel pokornie wyjął owijki z torebeczki. Dobre… Taka teraz moda wśród małoletnich kibiców, przeżywają fajny czas z ciarkami na ciele. Zawsze lepsza ta moda niż rzyganie w owej komunikacji miejskiej. Ale są też fanatycy, którzy już dawno wyrośli i wzbudziliby w Tobie strach gdybyś im podpadł. Są też spokojni kibice i zwariowani na punkcie kibicowskiego życia ultrasi… Wszyscy, którzy są za Legią mają dziś swoje święto. Radość w pociągach, tramwajach, blokach, domach, na osiedlach! Cieszy się pijak w klatce, macha marynarką szef z korporacji… Barwy łączą wszystkich. Legia Warszawa Mistrzem Polski 2017/2018!

ŁG


19.05.18 RECENZJE: „Ikonografia świętych w prawosławiu” (książka).

Większość moich recenzji to tematy niszowe, tym bardziej dzisiaj. Ludzie interesują się szybkimi informacjami, memami, chcą jak najwięcej skrótów. Wierzę jednak, że tak brzydki świat, w którym każdy papla, będzie bodźcem do zwrócenia się wielu osób w kierunku przeciwnym – ku temu, co godne i piękne. Rozejrzyj się poza facebookową tablicę, poza osiedle! Wydana w Polsce (w 2012 roku) książka „Ikonografia świętych w prawosławiu” (178 stron) dostępna jest w internetowym sklepie cerkiewnym, ale temat tych obrazów jest szerszy, ikony znajdują się m.in. w monasterze sióstr Betlejemek, rzymsko-katolickim, z którego wrzuciłem niedawno fotoreportaż (TU). Nie szufladkujcie zatem. Dopiero niedawno nauczyłem się patrzeć na ikony, które znaczą więcej niż tylko dzieło sztuki. W dobie postępującej laicyzacji, gdy szereg wartości chrześcijańskich, którymi od wieków kierowali się ludzie, zastępowanych jest przez mające niewiele wspólnego z moralnością idee neoliberalne, ikona pozostaje oazą, do której przybyć może każdy, spragniony rozmowy z Bogiem i świętymi – pisze w zakończeniu Jarosław Charkiewicz.

(więcej…)


Coming soon… (6). Noc, która jest tylko przejściowa…

Okładka „Drogi Legionisty” nr 23 (lato 2018) będzie oczywiście czarno-biała. Czarny to mój ulubiony kolor – zaraz obok białego. W ruchu Autonomicznych Nacjonalistów symbolizuje on noc, po której wstanie nowy (lepszy) świt. Ostatnio – studiując książki o ikonach – natrafiłem na znaczenie „mnisze”. Na Wschodzie mnisi noszą czarne habity, co symbolizuje „przejściowość”, drogę do odrodzenia i podkreślenie marności tego świata. Mówi Wam to coś czytelnicy…?

ŁG


17.05.18 „O wszystkim i o niczym”.

Legia będzie Mistrzem, humor jest, bo i czemu ma go nie być… A jak jest humor to musi być suchar z życia wzięty! W wakacje znowu „odpocznę” na obozach sportowych z dziećmi. Dlaczego „odpocznę” w cudzysłowie? Niech za przykład posłuży anegdota. Pokój trenerów, godzina 6:00 rano. Wszyscy śpią. Pukanie do drzwi. Otwiera trener (nazwijmy go tak…) Sebastian i widzi gromadkę dzieciaków: – Czego? – Jest trener Darek? Trener Darek podchodzi sapiąc z nerwów i zmęczenia… – No, bo co my mamy robić? – Idźcie spać! Trzask. Za około trzydzieści minut pukanie. Trener Sebastian już z łóżka krzyczy: – Czego!? – Jest trener Darek? – Sra! Cisza. Już po 7:00 ponowne pukanie. – Jest trener Darek? – Nieee, sraaa! Po czym trenerzy słyszą jak dziecko wykręca pod drzwiami numer do mamy i mówi do niej m.in.: – No chciałem powiedzieć trenerowi, że mnie boli, ale pan Darek cały czas sra… I takie to będą wczasy… Za nic bym ich nie zamienił, to przecież polskie dzieciaki i mają być silne, ole! Kibicowanie też jest jedyne w swoim rodzaju… dzisiaj m.in. link do ciekawego, nowego reportażu po angielsku (miniaturka obok). Generalnie – sport to jest życie! Uprawiany i oglądany. Warto w tym być!

(więcej…)


14.05.18 „O wszystkim i o niczym”.

Tak, widziałem głośny filmik chuliganów z Kijowa i tak – podobał mi się. To nie tak, że leciałbym do nich z durnowatym uśmiechem strzelić miśka, czy też ufał po kilkudziesięciu sekundach filmu video, ale wierzę w intencje. Filmik to dla mnie takie zaskoczenie jak awantura na finale Pucharu Grecji AEK – PAOK, czyli żadne. Od lat „Droga Legionisty” zamieszczała materiały i informacje ze Wschodu, czy też udzielała im głosu na łamach (tłumaczone wywiady itd.). Czy to sami super goście? No nie… Ale już na pewno nie sami „komuniści i banderowcy”. Mam szacunek do braci Słowian – oczywiście jeśli oni mają szacunek do mojej Ojczyzny. Kosa kibicowska? Spoko – ale kibicowska/dla sportu, a nie za narodowość w oparciu o stereotypy. To, że jako nacjonaliści XXI wieku widzimy w niektórych (!) ze Wschodu sojuszników – to już kwestia wielokrotnie przez Autonomicznych Nacjonalistów opisywana. Fajne tam rzeczy też robią, które mogą być alternatywą dla młodzieży zamiast życia żałosnego narkomana (lub dilera). Wbijajcie – dzisiaj będzie sporo opowieści dziwnej treści… typowe „o niczym”!

(więcej…)


Coming soon… (5). Internowany za PRLu Warszawiak/twórca dla „DL”!

(…) Chcę tu powiedzieć, że kształtowało mnie środowisko i literatura. Z  tego wynikały przyjmowane postawy, które objawiały się w życiu zawodowym, politycznym i towarzyskim. Skutkowało to nieraz przykrymi konsekwencjami. A często przewrotnie obracało się w sukces. Tak było z moją odsiadką w stanie wojennym w Białołęce. Pod celę wrzucili mnie po północy. Powitał mnie „Szary”- Antoni Heda, cztery wyroki śmierci za rozbijanie ubeckich więzień, teraz internowany. Pod celą dwunastu wywrotowców. Dali chleba ze smalcem i badali (…). Właśnie z tego ośmiomiesięcznego osadzenia, które miało być karą wyniosłem największe korzyści. Tam byłem wśród swoich, stamtąd mam kumpli aż do dziś i właśnie tam tworzyliśmy konspirację antykomunistyczną (…).

rysunki i tekst: Waldemar Pernach (całość w „DL”23)


10.05.18 „O wszystkim i o niczym”.

Czytam właśnie o życiu Van Gogha, potężną księgę napisaną przez Stevena Naifeha oraz Gregorego White Smitha (obok motyw z okładki). Autorzy przytaczają wiele udokumentowanych (głównie listami rodzinnymi) faktów z życia kontrowersyjnego malarza, ale od samego początku jakby gardzą jego artystycznymi odlotami i melancholijnymi stanami, co nieco mnie drażni. Co by było, gdyby świat był w pełni normalny…? Istnieje świat alternatywny – tuż obok nas. Wiem to wszystko, bo mieszkam tam – mimo, że jestem oczywiście dużo mniej utalentowany i kontakt z rzeczywistością jednak jakiś tam jeszcze chyba posiadam, heh. Z potem na sali spływa lęk, muzyka i własna twórczość zagłuszają ból. Nie bój się w nim zamieszkać… Bóg to inna sprawa, bo Bóg to po prostu Prawda i kwestia stworzenia świata. Ale fakt faktem może być do Boga chore podejście – jak do wszystkiego… Zapraszam na „O wszystkim…” – będzie wiele ciekawych linków.

(więcej…)


7.05.18 RECENZJE: Huzar – „W huku armat” (RAC/HC/Metal, 2018).

Ostatnio sporo (jak na nasze warunki) projektów debiutuje na polskiej scenie, a jednym z najlepiej przyjętych przez słuchaczy jest Huzar. Grupa była na plakatach z piątej edycji FOG, ale ostatecznie nie zagrali. Z tym większym zaciekawieniem przesłuchałem promo wrzucone do sieci przez wydawcę („Nasza Scena”) i mile się zaskoczyłem. Spodziewałem się jakiegoś olschoolowego odgrzewanego kotleta, a tu muza całkiem do rzeczy. Krążek jest reklamowany jako „patriotic metal”, jednak dla mnie to bardziej ciężki RAC z elementami HC i trash metalu, ale na szczęście nie szufladkowanie jest najważniejsze, a poziom muzyczny, a tu jest bardzo dobrze. Jest dość ciężko i za sprawą świetnych solówek, jednocześnie melodyjnie. Wszystko utrzymane w raczej średnich i wolnych tempach.

(więcej…)


Coming soon… (4). Fragment mojego opowiadania „Bańki mydlane”!

Straciłem kolejną osobę, która miała u mnie reklamę. Na facebooka wszystko się przeniosło… – argumentowała racjonalnie, a ja się nie przeniosę (chyba, że kiedyś w ogóle znikną strony internetowe i nie będzie opcji pisać poza portalami społecznościowymi). Dajcie spokój… Być kolejnym gościem, który wrzuca memy i „super konkursy” nowych firm „patriotycznych”. To nie dla mnie, dla mnie jest czerń i biel. I skrobanie sobie w swojej izdebce. Ostatnio wyskrobałem dość obszerne opowiadanie, ale przeczytacie je latem 2018 w „DL”23. Dziś fragment. „Bańki mydlane” to specyficzna historia polskiego kibica… West Hamu (a kto mi zabroni? Przynajmniej tego nie było…). Jest dużo klimatu futbolowego, ale główny wątek dotyczy czegoś innego. Fan WHU jako główna postać to dopełnienie reportaży z Londynu i osobnego z jego wschodu, które już zapowiadałem. Mam nadzieję, że uzupełni się to nawzajem w ciekawą, różnorodną i unikatową w klimatach lekturę.

(więcej…)


6.05.18 RECENZJE: „Wyspa” (film fabularny, Rosja, 2006) + cały film!

Był film z protestanckimi klimatami USA to teraz coś również chrześcijańskiego, lecz nie katolickiego. Mimo, że jestem katolikiem, szanuję braci prawosławnych (protestantów mniej…), wierzących z Rosji, Grecji, czy innej Ukrainy. Różnice są niewielkie (na katolickim portalu rozmawiają z proboszczem parafii prawosławnej. Krótko i zwięźle na temat podziału: LINK), pytałem kiedyś podczas spowiedzi katolickiego księdza, czy mogę również uczestniczyć w nabożeństwach prawosławnych (przyznam – z ciekawości oraz z piękna świątyń) i ksiądz stwierdził, że nie ma problemu i to żaden grzech (byle bym „katolickich obowiązków” się trzymał). Jeśli czytacie „DL” wiecie też, że przepadam za Wschodem i lubię szukać plusów u wschodnich sąsiadów, co nie ominęło również kwestii mojej wiary. Wschodnia liturgia jest piękna, ikony są piękne – wszystko jakby mniej skażone zachodnim „wszystko mi jedno”. Prócz tego, że od czasu do czasu odwiedzam cerkiew (nigdy kosztem niedzielnej mszy „u nas”!), od czasu do czasu zapoznaję się z ich sztuką – także filmową. „Wyspa” to dramat z 2006 roku. Kolejna perełka, którą znalazłem!

(więcej…)

Strona 7 z 230« Pierwsza...56789...Ostatnia »