29.06.10 STILON GORZÓW 3-4 LEGIA WARSZAWA (SPARING).

29 czerwca – we wtorek o godzinie 11:30 Legia zagrała pierwszy sparing przed sezonem 2010/2011. Naszym przeciwnikiem był I ligowy Stilon Gorzów, a mecz rozegrano w Grodzisku Wielkopolskim gdzie drużyna ze Stolicy Polski przebywa na zgrupowaniu. Nasz rywal nie należał do piłkarskich potęg, w minionym sezonie zdobyli na zapleczu Ekstraklasy 45 punktów i zajęli dziewiąte miejsce. Nasze drużyny spotkały się w Pucharze Polski i Legia odniosła dość łatwe zwycięstwo 2-0 na terenie rywala. Po zakończeniu rozgrywek z posady szkoleniowca Gorzowa zrezygnował szanowany przez kibiców Legii Adam Topolski, a nowy trenerem został Krzysztof Pawlak. Nas interesowało jak zaprezentują się liczne wzmocnienia warszawskiej Legii i jak będzie z nimi kombinował Maciej Skorża.

ZKS STILON GORZÓW 3-4 CWKS LEGIA WARSZAWA

29.06.10, mecz towarzyski, godzina 11:30, Grodzisk Wielkopolski.

O 11:30, a właściwie kilkanaście minut później bezrobotni i najmłodsi mogli sobie obejrzeć pierwszy mecz Legii :-). Na stadionie w Grodzisku pojawiła się garstka widzów, na płocie powieszono kilka szalików warszawskiej Legii, wisiała też jakaś śmieszna barwa Gorzowian. Typowo sparingowa atmosfera. Spotkanie transmitowała w necie strona oficjalna, która się prężnie rozwija – niestety będąc równocześnie „ramieniem propagandowym” ITI o czym trzeba pamiętać.  

Pierwsza połowa zakończyła się remisem 2-2, ale nie oznacza to, że gra była zbytnio porywająca. W obronie Legii zadebiutowali Knażević, testowany Serb Mihajlović, a także zagrał Wawrzyniak i młody Lisiecki. Wraz z bramkarzem Makchnovskim niezbyt się popisali tracąc dwa gole z I ligowcem…Szczególnie bramkarz z Ukrainy wydaje się nie być godny Legii i chyba wiedzieli co robią sprowadzając Chorwata.

Zaczęło się jednak dobrze. Już w 4’ minucie Szałachowski dał Wojskowym prowadzenie. Przy stanie 1-0, w 25’ minucie dochodzi do trzech zmian: Kneżevića zmienia Wasikowski, za Furmana wchodzi Wolski, a za Żyro młody Kosecki. Dwie minuty później do wyrównania doprowadzają Gorzowianie. Gol wyniknął z koszmarnego błędu bramkarza CWKS, który zamazał jego dwie wcześniejsze interwencje. Ten sam reprezentant Stilonu dwie minuty później wyprowadził Gorzów na prowadzenie! Tym razem bramka na konto obrony Legii, która ma jeszcze sporo przed sobą…Kiedy wydawało się, że na przerwę wejdziemy jako pokonywani – w 44’ minucie prostopadłe podanie otrzymał Chińczyk i nie zmarnował okazji! Przebiegł kilkanaście metrów i skierował piłkę do pustej bramki. Po pierwszej połowie 2-2, a CWKS szału nie robił…Nie wyróżniał się zbytnio żaden z zawodników. 

Na drugą połowę wyszła niemal całkowicie inna jedenastka Dumy Mazowsza i od razu zdominowała Gorzowian. W 57’ minucie faulowany w polu karnym był Manu. Jedenastkę pewnie wykorzystał Maciek „pączek” Iwański. Karnego chciał strzelać Mezenga, ale lubiący pokazywać środkowy palec otyły pomocnik tradycyjnie wypyskował swoje. 3-2. Warto dodać, że posturą do „pączka” równa Radović, z którego naśmiewał się słusznie portal weszlo.com.

W 74’ minucie trzeba przyznać, że fantastyczna akcja Manu i Mazengi, która kończy się golem tego drugiego. Podnietę jednak wywołał drybling tego pierwszego…Ja tylko przypominam, że w poprzednim okresie przygotowawczym jak na zawołanie strzelał Chińczyk, a wszyscy widzieliśmy, że pożytek z niego w meczach o stawkę był żaden…Nie zmienia to jednak faktu, że z piłkarskiego punktu widzenia – jakieś perspektywy ci obcokrajowcy za sobą niosą. W 76’ minucie Mezenga trafił w poprzeczkę. Wynik meczu ustala w 83’ minucie Wan zmniejszając rozmiary porażki Stilonu do 4-3 dla Legii. Pod koniec spotkania Iwański trafił piłką po strzale głową (niestety nie samą głową) w słupek, a kilka minut po nim Vrdoljak także zalicza słupek. Mogliśmy strzelić więcej bramek, ale o pomstę do nieba woła forma legijnej obrony. 3 bramki zdobyte przez 9 zespół zaplecza Ekstraklasy mówią same za siebie. W meczu nie wystąpił Choto i kontuzjowany Rzeźniczak.

Gra Legii nie porywała, ale nie należało oczekiwać cudów po pierwszym występie. Z jednej strony kilku obcokrajowców perspektywicznych, a z drugiej przeraża wizja zespołu, który będzie bardzo nijaki i w pierwszej jedenastce może znajdować się jeden- dwóch Polaków! Tym bardziej, że w Warszawie wylądował 29 czerwca zapowiadany Argentyńczyk Cabral…No, ale nie od dziś wiadomo, że Legia to My!

Następny sparing już w czwartek. Jednak o godzinie 18:00 (a nie 12:00) podejmiemy ciekawszego rywala – łódzki Widzew!  

Ł 

STILON: Skrzyński, Andruszczak (46’ Maksymow), Truszczyński, Grocholski, Jasiński (46’ Protasewicz), Janusiński (46’ Woźniak), Ciach, Kaczmarczyk, Sing (46’ Romanowicz), Wan, Drozdowicz.

LEGIA: I połowa: Makchnovskij – Kneżević (25’ Wasikowski), Mihajlović, Lisiecki, Wawrzyniak – Furman (25’ Wolski), Giza, Żyro (25’ Kosecki) – Szałachowski, Górski, Dong.

II połowa: Makchnovskij – Jędrzejczyk, Astiz, Komorowski, Kiełbowicz – Vrdoljak, Banasiak (75’ Kosecki), Iwański – Radović, Manu, Mezenga.  

BRAMKI: 4’ Szałachowski, 27’, 29’ Drozdowicz, 44’ Dong, 57’ Iwański (rzut karny), 74’ Mezenga, 83’ Wan.

WIDZÓW: 50 (główna płyta stadionu w Grodzisku Wielkopolskim).