1.07.10 WIDZEW ŁÓDŹ 0-0 LEGIA WARSZAWA (SPARING).

1 lipca o godzinie 18:00 Legia rozegrała drugi sparing na zgrupowaniu w Grodzisku Wielkopolskim. Tym razem przeciwnik był ciekawszy niż Gorzowianie, a mianowicie beniaminek Ekstraklasy łódzki Widzew. Fani RTS podniecają się, że ich nowym zawodnikiem został jakiś Rafał Grzelak i mają sprowadzić jeszcze jakichś nieznanych murzynów z prowincji. Super. Ogólnie kadra Łodzian była (dwukrotnie) zbyt dobra na I ligę, ale na warszawskiej Legii i tak nie powinna robić wrażenia. CWKS ma walczyć o Mistrzostwo Polski i takich rywali jak dzisiejszy RTS powinien zjadać na śniadanie. Liga pokaże czy tak będzie, w czwartkowy wieczór na dobrą sprawę trwało sprawdzanie poszczególnych grajków i wariantów przez Macieja Skorżę. Wypadło ono przeciętnie…Można rzec: Legia po staremu.

RTS WIDZEW ŁÓDŹ 0-0 CWKS LEGIA WARSZAWA

1.07.10, Mecz towarzyski, godzina 18:00, Grodzisk Wielkopolski.

Pierwszy sparing w Grodzisku obejrzało ponad 50 widzów w tym kibice CWKS. Na meczu ze Stilonem wisiały na płocie legijne szaliki lecz nie w postaci zdobytych, a zastępujących flagi :-). Pojawiła się też mała flaga z „L” w kółku. Teraz i drużyny były lepsze, i godzina dogodniejsza. W związku z tym widzów ciągle przybywało i ostatecznie uzbierało się z dwie i pół stówy. Na płocie powieszono jedną flagę Legii w barwach z „L” w kole i podobnie jak kilka dni wcześniej – szaliki. Atmosfera jednak typowo piknikowo sparingowa.

W drużynie Widzewa zagrał niedawny gracz Legii (eh – jak do tego mogło dojść?) Ostrowski. Oczywiście nic nie pokazał. Prócz tego kilka znanych dla obserwatorów naszej ligi nazwisk: Kuklis, Mielcarz, Bieniuk, ale ogólnie bez szału…Niestety na Legię wystarczyło.

Mecz toczył się w sporym żarze lejącym się z nieba. Nawet argentyński piłkarz, który dołączył przed tym spotkaniem do drużyny mówił, że pogoda jak w ojczyźnie…He, He – poczekaj chłopcze na zimę…Zapowiadanego jako wymiatacz Argentyńczyka jednak na boisku jeszcze nie ujrzeliśmy…Byli za to inni nowi piłkarze i tak jak poprzednio – wyróżniali się Manu oraz Vrdoljak. Widać, że coś potrafią. A sam mecz? Pierwsza połowa bez szału…Pierwszy strzał dopiero około 30 minuty oddał Chińczyk. Legia była nudna jak na wiosnę i rewolucji póki co nie ma, tym bardziej podniety. To co zaobserwowałem podczas sparingu z RTS oraz wcześniej z Gorzowem to zachowanie pączka…Iwańskiemu kotłuje się koło tyłka, przyszło paru nowych i już dyga o miejsce w pierwszej „11”, lata po wszystkie możliwe piłki w stałych fragmentach gry – mimo, iż wychodzą mu one średnio. No, ale przyznam, że po pokazaniu przez niego środkowego palca – jestem do grubasa uprzedzony…Wracając do meczu. Ciekawie zrobiło się dopiero w ostatniej minucie I połowy. Wtedy to najpierw w poprzeczkę uderzył szybki Manu, a kilkanaście sekund po nim poprawił w poprzeczkę Wawrzyniak (do tego z przewrotki, główką „przedłużył” powracający z wypożyczenia Jędrzejczyk). Ostatni gwizdek przed przerwą – 0:0 po nudnej grze.

W drugiej odsłonie było jeszcze gorzej…Od 50’ do 66’ minuty oddaliśmy kilka strzałów, a potem klapło. Z daleka próbowali łodzianie: w 75’ z linii pola karnego Grzelczak, w 81’ z 22 metrów Grzeszczyk. Widzew oddał jeszcze jeden strzał pod koniec meczu. Ostatni gwizdek, 0:0. Maciej Skorża ma wiele materiałów do przemyśleń…      

Ł 

WIDZEW: Mielcarz (46’ Koniecki), Szymanek, Bieniuk, Sernas (46’ Oziębała), Ostrowski (46’ Grzelczak), Lisowski (46’ Dudu), Madera (67’ Smith), Kuklis (57’ Grzeszczyk), Durić (64’ Arriero), Deleu (46’ Budka), Radhia (46’ Ukah).

LEGIA: Antolović, Jędrzejczyk (70’ Mihajlović), Astiz (82’ Lisiecki), Kneżević (82’ Wasikowski), Wawrzyniak (82’ Komorowski), Vrdoljak (82’ Furman), Giza (46’ Borysiuk), Manu (70’ Żyro), Iwański (70’ Górski), Szałachowski (46’ Radović), Dong (46’ Mezenga).

WIDZÓW: 250 (główna płyta w Grodzisku Wielkopolskim).